W zeszłym tygodniu Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro poinformował o powołaniu specjalnego zespołu prokuratorów i funkcjonariuszy szeregu służb państwowych, który zbada proceder niezgodnego z przepisami wprowadzenia na polski rynek spożywczy zbóż i innych produktów pochodzących z Ukrainy. - Mamy obowiązek dbać o polskich wytwórców żywności, konsumentów i bezpieczeństwo strategiczne - mówił Zbigniew Ziobro, ogłaszając powołanie zespołu specjalnego. Dziennikarz RMF FM Krzysztofa Zasada dowiedział się, że grupa ta zajmuje się już sześcioma śledztwami. O nieprawidłowościach zawiadomić ją miały Inspekcja Weterynaryjna, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Inspekcja Sanitarna oraz Inspekcja Handlowa. Jednocześnie wciąż trwa śledztwo prowadzone w Zamościu.
Wskazany zespół pracuje w Prokuraturze Regionalnej w Rzeszowie. W tej jednostce prowadzone jest wspominane sześć śledztw. RMF FM opisuje, że "prokuratorzy już zwrócili się do wszystkich służb sanitarnych i inspekcji o nadsyłanie informacji o wszelkich ujawnionych przez te instytucje nieprawidłowościach przy imporcie i dystrybucji ukraińskich produktów rolnych". Zadaniem zespołu jest zbadanie czy doszło do przestępstw w związku z przywozem do Polski ukraińskiego zboża oraz rzepaku.
Niezależnie od wspominanych szczęściu śledztw prowadzone jest jeszcze jedno, przez Prokuraturę Okręgową w Zamościu. Dotyczy ono sprawy trzech wielkich polskich młynarni, które kupowały "polskie" zboże, które w rzeczywistości pochodziło z Ukrainy. Co więcej, ukraińskie zboże wjeżdżało do Polski jako techniczne, czyli przeznaczone do spalenia lub na pellet, a było sprzedawane z przeznaczeniem na produkcję mąki. Proceder miał mieć miejsce od września do listopada 2022 r., a firmy miały kupić aż 1025 ton pszenicy, nie wiedząc, że pochodzi z Ukrainy. Prokuratura szacuje, że doszło do oszustwa na 1,5 mln zł.