W przesłanym oświadczeniu Komisja Europejska napisała o pierwszym kroku na drodze do rozwiązania obecnej sytuacji. Dodała, że kontynuuje współpracę z zainteresowanymi krajami, które zgłaszały problemy z nadmiernym napływem ukraińskiego zboża i z władzami w Kijowie. W środę wiceprzewodniczący Komisji Valdis Dombrovskis ma rozmawiać na ten temat z przedstawicielami Polski, Bułgarii, Rumunii, Słowacji i Węgier oraz Ukrainy. Komisja napisała też w oświadczeniu, że głównym celem korytarzy solidarnościowych było zapewnienie Ukrainie alternatywnych dróg eksportu dla jej produkcji rolnej i innych produktów, co zapewni funkcjonowanie ukraińskiej gospodarki w czasie blokady przez Rosję czarnomorskich portów. Dlatego - jak dodała - ważne jest zapewnienie tranzytu i zagwarantowanie, że zboże trafi do krajów rozwijających się, które go potrzebują i które cierpią z powodu sytuacji podwyższonych cen żywności spowodowanych napaścią Rosji na Ukrainę.
Minister rolnictwa Robert Telus przekazał we wtorek po południu, że zakończono dwudniowe rozmowy ze stroną ukraińską ws. tranzytu zboża przez Polskę. - Cieszę się, bo udało się doprowadzić do takich mechanizmów, które spowodują, że żadna tona zboża nie zostanie w Polsce - przekazał. Ogłoszone wieczorem porozumienie Warszawy i Kijowa przewiduje konwojowanie i ściślejszy monitoring produktów, które od soboty nie mogą wjeżdżać ani przejeżdżać przez nasz kraj. Lista obejmuje w sumie 18 produktów rolno-spożywczych. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście poniżej:
W myśl rozwiązań, które wejdą w życie w piątek o północy, nie będzie możliwe również wycofanie się z tranzytu będącego już na terenie Polski. Za złamanie nowych zasad, oprócz konsekwencji prawno-skarbowych w naszym kraju, strona ukraińska - jak tłumaczył minister rozwoju Waldemar Buda - zobowiązała się do odbierania licencji podmiotom naruszającym uzgodnione reguły. Dla ukraińskich produktów rolnych będą dostępne cztery polskie porty, możliwy będzie także przewóz do innych krajów. Pierwsza wicepremier Ukrainy i minister gospodarki tego kraju Julia Swyrydenko podkreślała, że po obu stronach granicy panuje zrozumienie dla trudnej sytuacji. - Jej pierwszą przyczyną jest agresja Rosji, to pełnoskalowa wojna. Zrobimy wszystko, by Rosja nie mogła skorzystać z tej sytuacji. W wyniku naszych dwudniowych negocjacji zdecydowaliśmy, że tranzyt ukraińskich towarów przez Polskę będzie odblokowany. Jesteśmy pewni, że ukraińscy eksporterzy będą odpowiedzialnie podchodzić do tych wymogów - zaznaczyła Julia Swyrydenko.