– Długotrwały i silny stres może prowadzić do bolesnych konsekwencji związanych ze zdrowiem psychicznym i fizycznym pracowników. Jednym ze skutków stresu i ciągłej presji na produktywność bywa wypalenie zawodowe, które staje się wyzwaniem na dzisiejszym rynku pracy. Prowadzi ono do spadków efektywności, a także wpływa na większą rotację w zespołach – przyznaje w rozmowie z Next.gazeta.pl Katarzyna Pączkowska, dyrektorka rekrutacji stałej w Manpower.
Z ostatniej analizy Manpower wynika, że Polaków w pracy stresuje wiele spraw. Przede wszystkim obawiają się niepewności gospodarczej. Jako powód swoich obaw wskazało ją aż 33 proc. badanych.
Niepewność gospodarcza jest wynikiem ciągłych, dynamicznych zmian w świecie, który nas otacza. Są to zmiany regulacyjne, które wpływają na decyzje firm czy rosnące koszty życia odczuwalne w kieszeni Polaków. Na tę sytuację nakłada się wiele medialnych doniesień o zwolnieniach grupowych. Doświadczamy także konfliktów zbrojnych oraz geopolitycznych, które oddziałują na poczucie bezpieczeństwa i stabilności
– tłumaczy Katarzyna Pączkowska.
W dalszej kolejności pojawia się ryzyko zastąpienia przez AI lub nową technologię oraz obawa przed restrukturyzacją (po 20 proc. wskazań). Największe obawy o zastąpienie przez sztuczną inteligencję zgłaszane są w sektorze usług komunikacyjnych (media, rozrywka, telekomunikacja), finansach, nieruchomościach oraz branży IT.
Głównym powodem jest automatyzowanie prostych, powtarzalnych procesów. Osoby pracujące na stanowiskach wspieranych przez AI działają efektywniej, a praca coraz częściej jest wykonywana szybciej. To z kolei może prowadzić do redukcji części etatów w organizacjach
– tłumaczy dyrektorka rekrutacji stałej.
Kolejne miejsca na liście zawodowych obaw zajmują zwolnienia grupowe (19 proc.) oraz możliwość zastąpienia przez pracowników z innych krajów (16 proc.). Jak wiemy, te dwie sprawy często idą w parze. Firmy, zwłaszcza zagraniczne, coraz częściej przeprowadzają cięcia kadrowe w Polsce i przenoszą swoją działalność na przykład do Indii, gdzie siła robocza jest po prostu tańsza.
– Widmo zwolnień grupowych najbardziej rozciąga się nad branżą usług komunikacyjnych, ale co ciekawe, także w sektorze opieki zdrowotnej, nauk przyrodniczych, energetyki i usług użyteczności publicznej – uzupełnia Katarzyna Pączkowska. Dodaje przy tym, że ryzyka związane z masowymi zwolnieniami kształtują się na bardzo podobnym poziomie co przed rokiem.
Część osób martwi się też nienadążaniem za dynamicznie zmieniającymi się kompetencjami, zwłaszcza w obszarach związanych z automatyzacją i sztuczną inteligencją (13 proc.). Nieco rzadziej, jednak wciąż zauważalnie, pojawiają się obawy dotyczące outsourcingu zadań (10 proc.) czy też obowiązkowego powrotu do biura, który oznaczałby brak możliwości dalszej pracy u obecnego pracodawcy (6 proc.).
Ciągły postęp w rozwoju nowych technologii i dynamicznie postępująca obecność AI w wielu branżach powoduje, że obserwujemy wzrost niepokojów związanych z zastąpieniem przez sztuczną inteligencję. W stosunku do roku ubiegłego jest to o 4 punkty procentowe więcej
– mówi ekspertka.
W badaniu ujawniły się też wyraźne różnice pokoleniowe. Największe poczucie bezpieczeństwa mają najstarsi pracownicy, czyli osoby z pokolenia baby boomers w wieku od 61 do 79 lat. Aż 52 proc. z nich nie zgłasza żadnych obaw związanych z pracą.
Na przeciwnym biegunie są najmłodsi, u których niepokoje są największe. W pokoleniu Z aż 30 proc. ankietowanych ma obawy związane ze swoją pracą. Najbardziej martwi ich możliwość zastąpienia przez sztuczną inteligencję. Takiego ryzyka obawia się 24 proc. osób z pokolenia Z (dokładnie tyle samo co wśród milenialsów).
Rosnący stres młodych wobec rynku pracy to efekt dużej zmienności gospodarczej i widocznego spadku przewidywalności ścieżek karier oraz planów zawodowych. Pokolenie Z wchodzi na rynek w okresie, kiedy stabilne zatrudnienie coraz częściej ustępuje projektowości, restrukturyzacjom i presji na szybką adaptację. Dodatkowo narracja o spowolnieniu i zwolnieniach w dużych organizacjach buduje poczucie niepewności i generuje stres, jeszcze zanim realnie doświadczą rynku pracy
– zauważa Katarzyna Pączkowska.
Dla pracowników z pokolenia X największym źródłem stresu pozostaje wspomniana niestabilność gospodarcza (39 proc.), a w dalszej kolejności niepokoi ich restrukturyzacja (27 proc.). Z danych jasno wynika, że im starszy pracownik, tym mniej boi się o rozwój AI. U osób w przedziale wiekowym 61-79 lat tylko 5 proc. zadeklarowało takie obawy.
Warto odnotować, że mężczyźni częściej deklarują zawodowy spokój. 32 proc. z nich nie odczuwa żadnych obaw związanych z pracą, podczas gdy wśród kobiet odsetek ten wynosi 24 proc.
Stres różni się również w zależności od trybu pracy. Najgorzej wypadają tu osoby pracujące wyłącznie zdalnie – tylko 20 proc. z nich nie zgłasza zmartwień dotyczących życia zawodowego. Dla porównania, wśród pracowników pracujących hybrydowo odsetek ten wynosi 29 proc., a wśród pracujących stacjonarnie 33 proc. Co ciekawe, aż 40 proc. wszystkich pracowników zdalnych obawia się bezpośredniego zastąpienia przez nową technologię.
Należy też zauważyć, że 28 proc. wszystkich badanych wprost deklaruje, że nie odczuwa żadnych zawodowych niepokojów.
Lekki stres w pracy może działać mobilizująco i pobudzać dodatkową motywację do lepszego działania. Ale są to wyjątkowe momenty związane z ważnymi wystąpieniami, prezentacjami czy w trakcie trwania kluczowych dla firmy projektów
- wskazuje Katarzyna Pączkowska.
Najpewniej czują się dziś pracownicy przemysłu oraz sektora surowcowego. Aż 35 proc. z nich nie obawia się o swoje miejsce pracy. W ochronie zdrowia i sektorze life science odsetek ten wynosi 33 proc., a w transporcie, logistyce i motoryzacji jest to 30 proc. Najtrudniejsza sytuacja pod kątem stresu panuje natomiast w usługach komunikacyjnych, gdzie absolutnie nikt nie zadeklarował braku obaw, oraz w branży finansów i nieruchomości (16 proc.).