Cena za badanie techniczne samochodu w górę? Jest ultimatum dla rządu

Badanie techniczne samochodu jest zbyt tanie? - tak uważają sami diagności. Z tego też powodu Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów zapowiedziała, że zamknie jak najwięcej punktów w ramach protestu. Diagności chcą wymóc na rządzie presje, aby ustawowo zwiększono wysokość opłat.
Badanie techniczne (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl
Minister Infrastruktury nie realizuje delegacji ustawowej, ponieważ określając wysokość opłat za badania, powinien uwzględnić koszt ich wykonania. Przez ostatnie 19 lat koszty wzrosły drastycznie. Zatem przedsiębiorcy ponoszą straty. Sytuacja przedsiębiorców prowadzących skp stale się pogarsza. W tej chwili nawet wymiana opon kosztuje więcej niż badanie techniczne

- uważają diagności. Wypominają, że na przestrzeni ostatnich lat koszty utrzymania samochodu wzrosły. W górę poszły ceny paliw, serwisu jak i ubezpieczenia. Nie zmienia się za to jedna opłata - koszt badania technicznego. Od wielu lat wynosi ono 98 zł w przypadku samochodu osobowego. Po odjęciu podatków VAT i dochodowego z każdego badania pozostaje właścicielowi stacji około 64 złote.   

Zobacz wideo Scheuring-Wielgus: Glapiński nie poradził sobie z inflacją

Wzrośnie cena za badanie techniczne samochodu?

Marcin Barankiewicz, prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów w rozmowie z portalem dziennik.pl zapowiedział ogólnopolski strajk diagnostów. Większość stacji kontroli w kraju ma być zamknięta 23 czerwca. Badania techniczne tego dnia nie będą możliwe, a przypomnijmy, że za jazdę samochodem bez ważnego przeglądu można dostać mandat w wysokości nawet 3 tysięcy złotych.

PISKP skierowało do premiera i ministra infrastruktury apel o podjęcie pilnych działań w celu urealnienia stawek opłat za badania techniczne. Wyliczono, że w 2004 r., gdy ustalono obowiązującą obecnie stawkę za minimalne, wtedy wynagrodzenie można było zrealizować 8 badań okresowych. W 2023 roku jest to aż 36 badań, a w przyszłym będą nawet 42 badania.

- A koszty przedsiębiorców wzrosły o 300, czy nawet 400 proc. Sytuacja przedsiębiorców prowadzących SKP stale się pogarsza - mówił Barankiewicz w rozmowie z dziennikiem.pl. 

Głównym postulatem diagnostów jest więc zwiększenie stawki do 198 zł brutto. Ponadto uważają, że powinna ona podlegać corocznej waloryzacji. - W tej branży coraz trudniej jest uzyskać dochód, natomiast coraz więcej przedsiębiorców notuje stratę. Jeśli nic się nie zmieni, stację będą upadać. Rachunek ekonomiczny jest nieubłagany - tłumaczył prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów.

23 czerwca przedsiębiorcy i diagności mają informować kierowców, dlaczego branża protestuje i stacja kontroli pojazdów jest nieczynna. Prowadzona ma być kampania ulotkowa i plakatowa.  

Orlen przejmie Stacje Kontroli Pojazdów?

Marcin Barankiewicz w rozmowie z TOK FM spekulował też, że rząd może świadomie nie odpowiadać na tego typu protesty, ponieważ chce przejąć ten biznes. - Coraz częściej o tym słyszę w branży i poza nią. Słyszałem o tym również od dwóch czy trzech organizacji, które chciały się włączyć w walkę o waloryzację stawek za badania techniczne. Wydaje mi się to jednak trochę utopijne - mówił.

Według niego kandydatem do przejęcia branży mógłby być Orlen - Po co Orlenowi stacje kontroli pojazdów? - pyta jednak, chociaż dodaje, że tak samo wątpliwe było przejęcie Polska Press. 

Więcej o: