Zwiększenie stawek podatkowych przez turecki rząd to konsekwencja wzrostu wydatków państwa o około 42 mld dolarów, co spowodowane było trzęsieniami ziemi oraz majowymi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi. Szacuje się, że finalnie walka ze skutkami lutowego kataklizmu będzie kosztować Turcję około 100 mld dolarów.
Jak poinformował turecki serwis Duvar, rząd Turcji zwiększył w niedzielę podatek od paliw o 200 proc. Stawka podatku na benzynę została podniesiona z 2,52 liry (0,1 dolara) do 7,53 liry (0,3 dolara). Z kolei podatek na olej napędowy wzrósł z 2,05 liry (0,08 dolara) do 7,05 liry (0,27 dolara). Według obliczeń Reutersa, wpływ korekt podatkowych w połączeniu z podatkiem od wartości dodanej (VAT), zwiększy o około 6 lirów ostateczną cenę paliw na stacjach benzynowych. Oznacza to wzrost o ponad 20 proc. na litrze.
Dodatkowo o 224 proc. zwiększono podatek konsumpcyjny na gaz ziemny używany w mieszkaniach. Poprzednia stawka podatkowa dla gazu ziemnego została ustalona na 0,0230 lira (0,001 dolara) za standardowy metr sześcienny i 0,8599 lira (0,033 dolara) dla gazu ziemnego wykorzystywanego jako paliwo w pojazdach silnikowych. Po zmianach wprowadzonych przez rząd, nowe stawki zwiększyły się kolejno do 0,0747 lira (0,0029 dolara) i 2,7944 lira (0,11 dolara).
Podniesienie podatków ma pomóc sfinansować zwiększenie budżetu na 2023 rok o 1,12 biliona lirów (42,2 miliarda dolarów). Tylko przez pierwsze pięć miesięcy 2023 roku deficyt budżetowy Turcji wzrósł do 263,6 mld lirów (10,07 mld dolarów) ze 124,6 mld lirów rok wcześniej. Przewiduje się jednak, że zwiększony podatek paliwowy może także doprowadzić do zwiększenia inflacji. Ta w czerwcu spadła do 38,21 proc. z rekordowych 85,51 proc. zanotowanych w październiku ubiegłego roku.