Żona policjanta oszukała ok. 300 osób na ponad 34 mln zł. Agentka usłyszała 400 zarzutów

Agentka ubezpieczeniowa oszukała ok. 300 osób i sześć towarzystw ubezpieczeniowych na łączną kwotę ponad 34 mln złotych. Obiecywała duże zyski z lokat inwestycyjnych, ale część pieniędzy, które otrzymywała od klientów, inwestowała w siebie. Prawdopodobnie o jej działaniach wiedział mąż - policjant, który po ujawnieniu afery stracił pracę.
Agentce postawiono 400 zarzutów
Fot. KPP Lublin / https://lubelska.policja.gov.pl/lub/aktualnosci/136447,Oszukala-klientow-na-ponad-30-mln-zlotych-Akt-oskarzenia-wobec-bylej-agentki-ube.html

Jak informuje lubelska policja, Iwona G. została zatrzymana w listopadzie 2016 roku przez policjantów z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą. 40-latka ukrywała się w jednym z mieszkań na terenie Lublina. W czasie zatrzymania funkcjonariusze zabezpieczyli gotówkę oraz samochód o wartości ponad 120 tys. złotych. 

Zobacz wideo Rozbity warszawski gang narkotykowy

Kobieta prowadziła biuro finansowe. Podając się za pośrednika ubezpieczeniowego, miała zakładać lokaty inwestycyjne na rzecz różnych towarzystw ubezpieczeniowych. Swoim klientom obiecywała wysokie zyski. Część otrzymanych pieniędzy wpłacała jako składki, natomiast resztę zatrzymywała dla siebie. "Pobierała od pokrzywdzonych kwoty od kilkuset złotych do nawet kilkuset tysięcy złotych. Część tych środków przeznaczała na opłacenie pierwszych składek, natomiast resztą kwoty dysponowała we własnym zakresie, wpłacając na rachunek bankowy. Za te środki nabywała między innymi nieruchomości, co świadczy o tym, że dążyła do ukrycia, że to mienie zostało zakupione ze środków pochodzących z popełnionych przestępstw" -  tłumaczyła prokurator Magdalena Naczas z Prokuratury Okręgowej w Lublinie w rozmowie z tvn24.

Wydawała pieniądze na sprzątaczki i kucharki

Jak dodaje fakt.pl, kobieta była prawdziwą "królową życia", lubiła otaczać się luksusem za pieniądze pochodzące z oszustw. "Miała klub muzyczny, studio nagrań w domu, próbowała swoich sił jako wokalistka disco polo. Ponieważ w nawale zajęć nie mogła zajmować się domem i dziećmi, zatrudniała guwernantki, kucharki i sprzątaczki" - pisze portal. Wśród oszukanych byli księża, biznesmeni, znajomi, a nawet dalsza rodzina Iwony G. Z doniesień portalu wynika, że niektórzy przekazywali kobiecie jednorazowo nawet milion złotych. 

Policjant zamieszany w oszustwa?

To jednak nie koniec rewelacji. Jak dodaje fakt.pl o całym procederze mógł wiedzieć mąż kobiety - policjant. "Szeregowy policjant z komisariatu pod Lublinem" miał otrzymać od kobiety drogie auto marki Audi, a na pytania kolegów z pracy, skąd ma pieniądze na takie wydatki, miał odpowiedzieć, że "wygrał w lotto". Kiedy kilka lat temu Iwona G. wyszła na wolność, rozwiodła się z policjantem i związała z innym mężczyzną, z którym rozkręciła kolejny szemrany interes. Zatrudniała 32 prostytutki, w tym dwie niepełnosprawne. Jak informował w 2020 roku tvn24 kobieta "wynajęła im mieszkanie, zapłaciła za reklamę w internecie, dostarczała zakupy i umawiała z mężczyznami w wyznaczonym lokalu".

W całym procederze brało udział także kilku mężczyzn. Jak pisał portal, grupa działała od lutego do maja 2020 roku w Rzeszowie oraz od czerwca do grudnia 2020 roku w Radomiu, Łomży, Kutnie, Włocławku, Pile, Kórniku, Toruniu i Bydgoszczy. Iwona G. wraz z czwórką mężczyzn wpadła w ręce policji. Kobiecie zarzucano handel ludźmi oraz kierowanie grupą przestępczą, która osiągała korzyści majątkowe z prostytucji. Wraz z nią na ławę oskarżonych trafili Michał G., Michał O. i Ryszard K. oraz Piotr G. Iwona G. w ubiegłym roku została za to skazana na 3,5 roku. 

Fałszywa agentka ubezpieczeniowa wróci za kratki

Teraz zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie kobiecie ponad 400 zarzutów związanych z jej działalnością jako agentką ubezpieczeniową. Ustalono, że pokrzywdzonych w sprawie fałszywych lokat inwestycyjnych zostało około 300 osób prywatnych i sześć towarzystw ubezpieczeniowych - powiedziała prokurator Naczas. Dodała, że akt oskarżenia liczy ponad trzy tysiące stron, a łączna kwota, na jaką dokonano oszustw, to ponad 34 miliony złotych. 40-letnia kobieta odpowie przed sądem nie tylko za oszustwa, ale również pranie brudnych pieniędzy i podrabianie dokumentów. Akt oskarżenia wobec byłej agentki ubezpieczeniowej spod Lublina, do sądu skierowała Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Kobiecie grozi do dziesięciu lat pozbawienia wolności.

Więcej o: