To już trzeci, końcowy, raport na temat zapadlisk w Trzebini, który sporządziły Centrum Geozagrożeń oraz Oddział Górnośląski Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego (PIG-PIB). Łącznie zinwentaryzowano 527 zapadlisk, 254 deformacje nieciągłe typu liniowego (uskoki, progi, szczeliny) oraz 52 obszary, w których w przeszłości zlikwidowano zapadliska poprzez ich zasypanie - czytamy w komunikacie na ten temat.
"Spośród zidentyfikowanych 527 zapadlisk, 61 określono jako istotne. Są to zapadliska (również te zlikwidowane), które wg bazy danych obiektów topograficznych pozyskanej z GUGiK, znajdują się w buforze 20 m od głównych dróg, obszarów zabudowanych, cmentarza, ogródków działkowych oraz nasypu kolejowego" - czytam w raporcie.
Ponadto w ramach badania zinwentaryzowano też 254 deformacje nieciągłe typu liniowego. Stwierdzono je m.in. w okolicy Kowalikowej Góry oraz w pobliżu nasypu linii kolejowej P205 Trzebinia Siersza-Elektrownia Siersza. Najbardziej zagrożone powstaniem zapadliska lub jego reaktywacji są tereny rodzinnych ogródków działkowych "Gaj", cmentarza parafialnego w Sierszy i sąsiadującego z nim lasu, na południowy zachód od os. Gaj, Trentowca, na wschód od ul. Kopalnianej, na południe i wschód od ul. Młyńskiej, ul. Górniczej, dawnej sztolni "Wanda", ul. Dembowskiego i ul. Odkrywkowej oraz oczyszczalni ścieków.
Niemal wszystkie zapadliska związane z udokumentowaną płytką eksploatacją i zlokalizowane na obszarach występowania komór poeksploatacyjnych dotyczą miejsc, w których wydobycie było prowadzone metodą na zawał stropu
- czytamy w raporcie.
W ramach raportu zasugerowano też zmiany, które w przyszłości pozwolą chronić mieszkańców rejonów pogórniczych. Geologowie chcą do ustawy o ochronie środowiska wprowadzić definicję zapadliska. Ponadto radzą, by w planach zagospodarowania przestrzennego uwzględniać zarówno miejsca występowania obecnych lub historycznych zapadlisk, jak i również terenów zagrożonych powstaniem zapadlisk. To pozwoliłoby na przeprowadzenie badań geologiczno-inżynierskich na takich terenach i dobranie odpowiedniej technologii wykonania zabezpieczeń przed możliwością powstania zapadlisk na terenie inwestycyjnym.
Ponadto by zmniejszyć ryzyko występowania zapadlisk autorzy raporty sugerują obligatoryjne opracowywanie dokumentacji geologiczno-inżynierskiej dla dokumentowania niekorzystnych zjawisk geologicznych. By osiągnąć ten cel, postulują zmiany w Prawie budowlanym w zakresie potrzeby wykonywania dokumentacji geologiczno-inżynierskiej na etapie uzyskiwania pozwolenia na budowę. To ma pozwolić na szczegółowe rozpoznanie podłoża przed rozpoczęciem robót budowlanych oraz na redukcję ryzyka geologiczne niewłaściwego rozpoznania podłoża. Ponadto geologowie chcą, by skanować teren. Do tego celu można by użyć skaningu laserowego z samolotów lub dronów.
"Z przeprowadzonych analiz różnicowych wynika, że w latach 2011 - 2019 i 2014 - 2019 doszło do powstania lub uaktywnienia łącznie 20 zapadlisk, w wyniku czego zapadnięciu uległ grunt o sumarycznej objętości ponad 257 m3. W latach 2019 - 2022 utworzyło się lub uaktywniło 55 zapadlisk, a całkowita objętość zapadniętego materiału w tym okresie wynosi niecałe 2836 m3. Z kolei w okresie pomiędzy 2022 r., a 2023 r. powstało lub reaktywowały się 23 zapadliska, w wyniku czego zapadnięciu uległ grunt o sumarycznej objętości blisko 1800 m3" - czytamy w raporcie.