10,3 proc. rok do roku - tyle wyniosła inflacja HICP w Polsce w lipcu br., według najnowszych danych Eurostatu. Gwoli wyjaśnienia, inflacja HICP badana jest na podstawie nieco innego koszyka dóbr i usług niż inflacja CPI, czyli ta wyliczana na podstawie metodologii GUS (ta w lipcu wyniosła 10,8 proc. rok do roku).
Zaletą inflacji HICP jest to, że jest wyliczana w taki sam sposób dla wszystkich krajów Unii, więc można porównywać odczyty między nimi. Należy to robić jednak ostrożnie, bo odczyty inflacji nie zależą tylko od działań rządu albo banku centralnego, ale też choćby poziomu rozwoju gospodarczego danego kraju czy jego miksu energetycznego.
Inflacja HICP w Polsce spada - od szczytu w lutym br. (17,2 proc. rok do roku) już o niemal 7 punktów procentowych. Niestety, wciąż pozostaje jedną z najwyższych w UE. W lipcu, według danych Eurostatu, wyższy odczyt miały tylko Węgry (17,5 proc.).
Ex aequo z Polską jest Słowacja z inflacją 10,3 proc. rok do roku. Dwucyfrową inflację (10,2 proc.) mają jeszcze tylko Czechy. Najniższą inflację w UE mają Belgia (1,7 proc.), Luksemburg (2 proc.) i Hiszpania (2,1 proc.).
Średnio w całej Unii Europejskiej inflacja w lipcu wyniosła 6,1 proc. rok do roku, w strefie euro 5,3 proc.
Inflacja spada nie tylko w Polsce, ale w większości krajów UE (19 na 27). W lipcu wyższą inflację roczną niż w czerwcu miały: Finlandia, Luksemburg, Hiszpania, Grecja, Dania, Bułgaria i Belgia (a Szwecja bez zmian). Po części wynika do z efektów bazy sprzed roku. Jeśli chodzi o dynamikę cen miesiąc do miesiąca (czyli jak przeciętny poziom cen zmienił się między czerwcem br. a lipcem br.), to w całej UE nie zmienił się, a w strefie euro spadł o 0,1 proc. W Polsce spadł o 0,3 proc.
Zgodnie z majową prognozą Komisji Europejskiej, średnioroczna inflacja w 2023 r. w Polsce (11,7 proc.) będzie trzecią najwyższą w UE, za Węgrami i Czechami, i najwyższą w całej UE w 2024 r. (6 proc.).