Nowy szef Sztabu Generalnego przemówił. Były porównania, "mentalna rewolucja" i dużo patetyzmu

Nowy szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Wiesław Kukuła zabrał głos dzień po swojej nominacji. Mówił o transformacji w wojsku, a także o rewolucji mentalnej w postrzeganiu Sił Zbrojnych i samych żołnierzy. Zapowiedział też wielkie ćwiczenia Dragon24.
Gen. Wiesław Kukuła
Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Rajmund Andrzejczak na początku tygodnia podał się do dymisji. Powodem miał być narastający konflikt z ministrem obrony Mariuszem Błaszczakiem oraz sprzeciw wobec wykorzystywaniu wojska w celach politycznych. We wtorek w armii zastąpił go gen. broni Wiesław Kukuła, który już następnego dnia towarzyszył Błaszczakowi na poligonie w Nowej Dębie (woj. podkarpackie). Szef MON zatwierdził tam umowy na mosty towarzyszące MS-20 Daglezja-S, wozy dowodzenia Zawilec, pojazdy samochodowe dla Morskich Jednostek Rakietowych oraz aneks na dostawy amunicji 120 mm do moździerzy samobieżnych RAK. Gen. broni Wiesław Kukuła wygłosił natomiast krótkie oświadczenie, które opisał portal Polska Zbrojna.  

Zobacz wideo Joński: Polskie niebo jest jak ser szwajcarski. Każdy może wlecieć jak chce i kiedy chce

Gen. Kukuła: Przeznaczeniem naszych żołnierzy nie jest bohaterska śmierć, a zwyciężanie

- Jesteśmy w trakcie największej w historii Polski transformacji Sił Zbrojnych - przekonywał, porównując ją do trójkąta. - Na jego wierzchołku znajdują się ludzie oraz struktury, które tworzymy, na jego dolnej krawędzi znajduje się wyposażenie i system szkolenia. Wszystko spajamy kulturą organizacyjną - wyjaśniał. Ocenił też, że mamy obecnie do czynienia z "rewolucją mentalną w postrzeganiu Sił Zbrojnych i byciu żołnierzem". Przekonywał, że "podstawową treścią tej kultury jest budowanie zdolności i kultury do zwyciężania, bowiem przeznaczeniem naszych żołnierzy nie jest bohaterska śmierć, a zwyciężanie". 

Wielkie ćwiczenia Dragon-24

Oprócz perorowania nowy szef Sztabu Generalnego przekazał kilka konkretów. Ogłosił, że zakończyła się certyfikacja dowództw i sztabów dwóch pułków 18. Dywizji, których poprosił o przyjęcie "zwycięstwa z wielką pokorą, bo o kolejne będzie trudniej".

Gen. Kukuła zapowiedział też ćwiczenia Dragon-24. Mają to być największe ćwiczenia lądowe na wschodniej flance NATO od kilkunastu lat. Ich głównym celem będzie przygotowanie Sił Zbrojnych do prowadzenia operacji obronnej, w tym z udziałem Wojsk Obrony Terytorialnej i układem pozamilitarnym.Odbędą się w przyszłym roku i weźmie w ich udział około 20 tys. żołnierzy, w 15 tys. Polaków. Wśród "nie-Polaków" mają być przede wszystkim żołnierze ze Stanów Zjednoczonych i z Wielkiej Brytanii, choć wśród uczestników wymienia się także żołnierzy z Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Turcji, Słowenii i Albanii.

Ćwiczenie będzie się odbywać w północnej i południowej części kraju. Między innymi na poligonie w Nowej Dębie, gdzie był w środę. - Tutaj dzisiaj finalizujemy ćwiczenie "Jesienny Manewr", które sprawdzało nasze zdolności w zakresie przerzutu sił. Zdefiniowaliśmy wiele wniosków, które musimy wdrożyć, aby ćwiczenie zakończyło się pewnym sukcesem - relacjonował generał.

Więcej o: