Debata przedwyborcza TVP odbyła się w poniedziałek (9 października). Brali w niej udział przewodniczący PO Donald Tusk, premier Mateusz Morawiecki, lider Polski 2050 Szymon Hołownia, posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus, poseł Konfederacji Krzysztof Bosak i działacz Bezpartyjnych Samorządowców Krzysztof Maj. Pytania zadawali Michał Rachoń i Anna Bogusiewicz. Poruszane w nich kwestie dotyczyły migrantów, wieku emerytalnego, polityki społecznej, prywatyzacji, obronności i bezrobocia.
Debata cieszyła się dużym zainteresowaniem. "Łączna jej widownia na antenie wszystkich stacji wyniosła 5,61 mln osób, co przełożyło się na 44,17 proc. udziału w rynku telewizyjnym wśród wszystkich widzów" - podał portal Wirtualne Media.
Poniedziałkowe stracie na antenie TVP wzbudziło wiele emocji nie tylko wśród polityków, ale także wśród komentatorów. Zwrócili oni m.in. uwagę na pytania - poza tym, że były długie, zawierały w sobie już tezę. Prowadzący, poruszając kwestię wieku emerytalnego, zwrócili uwagę, że decyzja o jego podwyższeniu "podjęto w czasie rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego". W segmencie o bezpieczeństwie stwierdzili, że za rządów PO-PSL "ograniczono liczebność armii", a przy bezrobociu przekonywali, że to PiS chroni miejsca pracy i wysokość dochodów pracowników kosztem wolniejszej redukcji inflacji.
Z ustaleń dziennikarzy portalu Wirtualne Media wynika, że po debacie do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęło 17 skarg (także indywidualnych). - Główne zarzuty, to zadawanie pytań w formie haseł wyborczych PiS, a także to, że pytania były dłuższe niż odpowiedzi uczestników. Są też skargi na stronnicze zachowanie prowadzącego, Michała Rachonia - poinformowała rzeczniczka prasowa regulatora, Teresa Brykczyńska. - Oczywiście w związku z powyższymi skargami KRRiT podejmie rutynowe działania - zaznaczyła. Co oznacza, że wystąpi do nadawcy o przesłanie materiału i wyjaśnienia.
"'Pytania' w debacie wyborczej to monolog funkcjonariuszy propagandy na pół minuty. Całość powtarzana po trzech odpowiedziach. Każde pytanie polaryzuje: są tylko "dwa poglądy" i musisz wybrać jedno z dwóch plemion. To, co robi TVP, to jest agresja informacyjna na Polakach" - napisał ekonomista Jan Oleszczuk-Zygmuntowski.
"Czy te "pytania" nie powinny mieć oznaczenia komitetu wyborczego PiS?" - skomentował reporter TVN24 Radomir Wit.
"Wszystkie "pytania" w debacie telewizji rządowej powinny przejść do podręczników propagandy i indoktrynacji. Najpierw długi wstęp, w którym - dobre PiS, zła Platforma. Pole ustawione pod rządzących, pytania prosto z Nowogrodzkiej" - napisał politolog prof. Wojciech Sadurski.
PublikujSzymon Hołownia. - Zaprezentował się jako doświadczony polemista, który nie szczędził razów koalicji rządzącej. A jednocześnie potrafił wyróżnić się na tle Platformy Obywatelskiej, co było widać np. przy pierwszym pytaniu dotyczącym migracji. Momentami wyraźne też było jego odwoływanie się do młodych, bliższych Konfederacji wyborców, a także do mniej zdecydowanych - ocenił w rozmowie z Onetem politolog prof. UW Rafał Chwedoruk.