W Estonii mieszka ledwie 1,3 mln osób. Kraj jest liderem cyfryzacji gospodarki i usług publicznych. Ze względu na plany radykalnego obniżenia podatków, do tego małego kraju przylgnęła nazwa "Hongkong Europy". Niewielka liczba ludności sprzyjała utrzymywaniu w kraju wysoko niektórych wskaźników gospodarczych. Trudno było więc porównywać gospodarkę Estonii z Polską, mimo że oba kraje leżą w jednym regionie. Tym bardziej podziw budzi to, że dochód narodowy w naszym kraju pierwszy raz od dekad jest wyższy niż w Estonii - pisze "Rzeczpospolita", która powołuje się na dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
W 2023 roku PKB Estonii skurczyło się o 1,6 proc., co jest skutkiem wojny w Ukrainie. Estonia z powodu zerwania stosunków Zachodu z Rosją przestała być pośrednikiem w handlu międzynarodowym. Nie pomaga to, że Estonia przyjęła euro, przez co nie jest w stanie konkurować na polu produkcji, szczególnie z dużo większą Polską. Gospodarka kraju odczuła też zwiększenie zabezpieczeń socjalnych, szczególnie jeśli chodzi o te skierowane do emerytów, którzy stanowią znaczną część społeczeństwa.
Wszystko to sprawiło, że dochód narodowy na osobę w Estonii wynosi dziś 45,2 tys. dolarów. W Polsce natomiast jest to 45,5 tys. dolarów. Polska stała się tym samym bogatsza od dziewięciu z 27 krajów Unii Europejskiej. Oprócz Estonii wyprzedzamy jeszcze Portugalię, Węgry, Chorwację, Słowację, Rumunię, Łotwę, Grecję oraz Bułgarię.
Przed nami jest 17 krajów Wspólnoty. Ale od trzech z nich dzieli nas niewiele. W Czechach dochód narodowy wynosi 48 tys. dolarów, w Litwie 49,2 tys. dol. a w Hiszpanii 50,4 tys. dolarów. Gdy Polska przystępowała do Unii w 2004 roku, była najbiedniejszym krajem członkowskim.
Oprócz planów zmniejszenia podatków Estonia cały czas rozwija cyfrowy potencjał swojego kraju. Nie wszystkie reformy są jednak sukcesem. Kilka lat temu bałtyckie państwo postanowiło zostać światowym centrum kryptowalut. Uproszczono więc procedury uzyskania licencji na obrót cyfrowym pieniądzem. Okazało się, że Estonia ostatecznie tak rozregulowała rynek, że licencji stały się w zasadzie fasadowe. Spółki w Estonii zaczęły więc zawierać szemrane osoby: oszuści, gangsterzy, poszukiwani przestępcy i członkowie organizacji terrorystycznych. W tym "zacnym" gronie znaleźli się też Roman Z. i Stephen M., Polak i Niemiec, którzy stworzyli nietypową piramidę finansową opartą na stworzonym do tego celu portalu społecznościowym.