Mateusz Szczurek typowany na ministra finansów. "O nie, jestem już spalony...". Kim jest zaufany Tuska?

Jego nazwisko pojawia się na powyborczej giełdzie osób, które mogą objąć jeden z resortów w nowym rządzie Donalda Tuska. W tym konkretnym przypadku chodzi o Ministerstwo Finansów, do którego typowany jest Mateusz Szczurek, były szef tego resortu w latach 2013 - 2015. Kim jest zaufany człowiek lidera PO?
Donald Tusk i Mateusz Szczurek
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Pomiędzy KO, Trzecią Drogą i Lewicą trwają powyborcze negocjacje dotyczące utworzenia nowego rządu. Koalicjanci zgodnie potwierdzili, że ich kandydatem na premiera jest Donald Tusk. Według medialnych doniesień (Onetu i Money.pl), lider Platformy widziałby Mateusza Szczurka na stanowisku ministra finansów, który pełnił już tę funkcję w końcówce rządów PO-PSL. To aktualnie ekonomista Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju i członek Europejskiej Rady Budżetowej przy Komisji Europejskiej.

Zobacz wideo Pilna konferencja opozycji. Tusk: Lider największej partii opozycyjnej dostanie misję tworzenia rządu

- Mateusz idealnie pasowałby do tej roli. Jest na poważnie rozważaną "opcją środka", czyli czymś pomiędzy technokratą a politykiem, który zna resort, bo już nim zarządzał. Jego atuty są oczywiste dla całego rynku. To on wyprowadził Polskę z procedury nadmiernego deficytu w 2015 r., którą odziedziczyliśmy niejako po decyzjach pierwszego rządu PiS-u przez obniżenie PIT-u oraz w następstwie kryzysu finansowego. W 2024 r., po ośmiu latach prawicy, Unia zapewne znów nałoży na nas kaganiec, bo deficyt, zamiast zmieścić się w 3 proc. PKB, będzie oscylował w okolicach 5 proc. - mówi money.pl jedna z osób nowej koalicji. 

"Wiedziałby, jak rozmawiać z Brukselą"

- Wiedziałby, jak rozmawiać z Brukselą i jak pogodzić sprzeczne interesy programu politycznego wraz z zapewnieniem rynków, że nic złego się u nas nie dzieje i trzymamy lejce na wodzy. Pamiętajmy też, że to on przygotował zestaw ustaw dot. uszczelnienia systemu podatkowego, który później wykorzystał PiS, chwaląc się sukcesami w tym zakresie - dodaje z kolei urzędnik ministerstwa finansów.

"Desygnowania Mateusza Szczurka na ministra finansów dodatkowo zwiększyło by zaufanie inwestorów do powyborczych zmian w Polsce, stając się kolejnym czynnikiem wspierającym złotego" - pisał m.in. prowadzący profil macronext.pl na platformie X.

Sam zainteresowany podchodzi do doniesień o swojej kandydaturze na ministra finansów spokojnie, twierdzi, iż jest za wcześnie by o tym mówić, ale jednocześnie żartuje: - O nie. Jak pojawiłem się na giełdzie nazwisk, to znaczy, że jestem już spalony. - Na razie mamy jeszcze rząd PiS. Wszystko potrwa przynajmniej dwa miesiące, a Unia najpierw musi na Polskę procedurę nałożyć, żeby ewentualnie było z czego wychodzić - dodaje Szczurek w rozmowie z money.pl.

- Procedura nadmiernego deficytu (EDP) w zasadzie eliminuje finezję w prowadzeniu finansów. To oznacza koniec rozsypywania pieniędzy z helikoptera, koniec zwiększania socjalu, koniec nowych wielkich, politycznych obietnic - doprecyzowuje urzędnik resortu finansów.

Najważniejsze wyzwania dla nowego rządu

Jakie byłyby najważniejsze gospodarcze wyzwania, które stanęłyby przed nowym rządem? Między innymi o to Mateusz Szczurek był pytany przez serwis bank.pl. Ekonomista w rozmowie podkreśla, że jest "kilka ważnych priorytetów". Wśród nich wymienia m.in. "wyzwanie związane z zieloną transformacją oraz bezpieczeństwem energetycznym". - Ja te dwie kwestie traktowałbym łącznie. To zadanie wiąże się z zapewnieniem nowych źródeł energii i ogromnych inwestycji w sieć przesyłową, po to by uniezależnić się od schyłkowych paliw kopalnych, które w dodatku musimy sprowadzać z zagranicy. Dzięki temu polskie firmy i gospodarstwa domowe będą mogły funkcjonować w warunkach większego bezpieczeństwa energetycznego i czystszej atmosfery. Jest to ogromne zadanie, wymagające dużych pieniędzy i dobrych przepisów - powiedział Szczurek.

Inną ważną kwestią jest jego zdaniem "odpartyjnienie instytucji publicznych i spółek Skarbu Państwa".  - Odwrócenie trendów ostatnich lat jest moim zdaniem bardzo potrzebne. W przeciwnym razie zagrożone jest nie tylko funkcjonowanie państwa, czy pewnych obszarów gospodarki, ale przede wszystkim demokracji. To jest kluczowa rzecz do przeprowadzenia niezależnie od tego, kto będzie rządził - uważa Szczurek. Wskazuje też na "wyzwania strukturalno-demograficzne" - to, że spada wielkość polskiej populacji w wieku produkcyjnym, których miejsca raczej nie zajmą migranci.  

"Największy problem finansów publicznych"

A co z finansami publicznymi? W jakim stanie znajdują się one według Mateusza Szczurka? - Potrzeby pożyczkowe zaplanowane w budżecie na 2024 r. są bardzo wysokie. Część tego zadłużenia ma jednak charakter specjalny i związana jest z zakupami uzbrojenia. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo finansowania, należy to traktować osobno, choć koszty finansowania oczywiście istnieją. Należy też jasno powiedzieć, że polskie zadłużenie procentowo do PKB pozostaje stosunkowo niskie na tle reszty Europy. Wynika to z okresu wysokiej inflacji i dość dużego wzrostu gospodarczego. Mamy nadzieję, że przy spadającej inflacji utrzymamy wysoki wzrost gospodarczy, ale doświadczenie pierwszego półrocza pokazuje, że wcale tak być nie musi - ocenił.

Szczurek wskazał jednocześnie na "największy problem finansów publicznych". - Nie chodzi o poziomy względem PKB, nawet po uwzględnieniu różnych pozabudżetowych funduszy, tylko o to, że bezpieczeństwo finansów publicznych przestało być postrzegane jako realne ograniczenie polityki. Przez różnego rodzaju programy wydatkowe, obniżki podatków i inne obietnice wyborcy zostali odzwyczajeni od takiego myślenia. Politycy też o tym nie mówią, bo to niepopularne.

Przypomnijmy, potrzeby pożyczkowe na przyszły rok to około 225 miliardów złotych. Deficyt budżetowy obecny rząd zaplanował na 165 miliardów złotych, co ma stanowić 4,5 proc. PKB. Nie jest wykluczone, że będzie nam grozić unijna tzw. procedura nadmiernego deficytu, w której rząd nie byłby swobodny w zakresie zwiększania wydatków. O sytuacji polskich finansów czytaj więcej w tekście Mikołaja Fidzińskiego: "Finanse Polski w ruinie? 'Jest za dużo jakichś apokaliptycznych projekcji'" pod TYM LINKIEM. 

Mateusz Szczurek pasjonat

Mateusz Szczurek ma również drugie oblicze - jest wielkim pasjonatem jazdy na rowerze. Jak donosi Onet, zaufany człowiek Donalda Tuska uważa rower za najlepszy środek transportu. W sieci można znaleźć jeszcze archiwalną "Rowerowo-kabanosową stronę Szczurków". To tam ekonomista opisywał rowerowe eskapady swoje i swoich braci, z którymi przemierzał m.in. takie kraje jak Argentyna, Chile, czy Peru. Rekordowa trasa Szczurka, to pokonanie 380 kilometrów na trasie z Ustki do Płońska. 

Więcej o: