Wybuch granatnika w KGP. Policjant twierdzi, że koszty remontu "nie idą w miliony"

Z ustaleń mediów wynika, że policja nie zatrudniła zewnętrznej firmy do przeprowadzenia remontu i KGP zrobiła to własnym sumptem. Postępowanie kosztowe jest zawieszona, ale jak zdradził anonimowo jeden z funkcjonariuszy, remont nie kosztował milionów złotych.
Wybuch granatnika w KGP. Brejza pokazuje zdjęcia
Twitter/@KrzysztofBrejza

Do wybuchu granatnika doszło 14 grudnia ubiegłego roku o godzinie 7:50 w pomieszczeniu sąsiadującym z gabinetem komendanta głównego policji w gmachu KGP. Jak napisano w komunikacie resortu spraw wewnętrznych, "eksplodował jeden z prezentów", które gen. Jarosław Szymczyk otrzymał w czasie roboczej wizyty w Ukrainie. Spotkał się wtedy z kierownictwami ukraińskiej policji i służby do spraw sytuacji nadzwyczajnych.

Zobacz wideo Kamiński broni komendanta strzelającego z granatnika. Rozenek: Minister stał się zakładnikiem tej sprawy

Wybuch granatnika w KGP. Ile kosztował remont?

Eksplozja spowodowała uszkodzenia na dwóch piętrach komendy. Generał Szymczyk został ranny i na kilka godzin stracił słuch, obrażeń doznał również pracownik cywilny KGP, który przebywał piętro niżej, w związku z czym spadły na niego kawałki stropu. Jak dowiedział się Onet od KGP, nie uszkodzono elementów konstrukcyjnych, ani samego budynku, a jedynie elementy wypełniające strop. Prace odtworzeniowe i remontowe wykonano we własnym zakresie.  Potwierdza to też anonimowy policjant z otoczenia szefa KGP, z którym rozmawiał Onet. 

Tak naprawdę uszkodzenia były niewielkie i było to robione własnym sumptem. Żadna firma zewnętrzna nie była do tego wynajmowana. Zostało to bardzo szybko wyremontowane

- powiedział funkcjonariusz. 

To nie jest tak, jak sobie ludzie wyobrażają, że przyszedł komendant, walnął granatnikiem i rozwalił pół komendy. Na zdjęciach, które opublikował senator Brejza, były duże zbliżenia. W rzeczywistości wyglądało to tak: niewielka dziura w ziemi i kurz

- opisuje policjant.

Remont przeprowadzili pracownicy komendy, nie wynajęto w tym celu żadnej zewnętrznej firmy. Zajął się tym dział gospodarczo-remontowy policji, który skorzystał ze swoich zasobów używanych do innych prac. - Cały remont polegał na tym, że pracownicy komendy musieli umieścić w tym otworze odpowiednie elementy, zalać to, wymienić panele - mówi źródło Onetu. Funkcjonariusz stwierdził, że w związku z tym, trudno oszacować dokładne koszty remontu.  

W tej sprawie prowadzone jest jednak postępowanie szkodowe, ale póki co jest zawieszone na czas postępowania prokuratorskiego. Obecnie wiec sprawie brakuje konkretów. Niemniej cytowany policjant zaznacza, że nie "są to koszty idące w miliony, a raczej bliżej kwoty 10 tys. zł za cały remont". 

MSWiA czekało 10 miesięcy, by odpowiedzieć w sprawie granatnika 

W połowie grudnia ubiegłego roku poseł KO Michał Jaros zwrócił się do szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego z interpelacją ws. incydentu. Pytał m.in. o to, czy granatnik został przywieziony na terytorium Polski legalnie, jakie organy zostały powiadomione o transporcie granatnika, czy przeszedł procedury dotyczące kontroli celnej i czy zostało wszczęte śledztwo w związku z przemytem broni przez granicę.

Na odpowiedź Jaros musiał czekać prawie 10 miesięcy, choć, zgodnie z konstytucją, premier i ministrowie mają obowiązek odpowiadać posłom w ciągu 21 dni. Pismo przysłał nie sam Kamiński, a jego zastępca - wiceszef MSWiA Maciej Wąsik.

W śledztwie dotyczącym eksplozji granatnika gen. Jarosław Szymczyk ma status pokrzywdzonego. - To, że ktoś został ranny, nie oznacza, że nie jest winny przestępstwa. Trudno, żeby pan generał nie wiedział, do czego służy granatnik. Jeżeli nie wiedział, to chyba nie powinien być komendantem głównym policji. Wydawałoby się, że jego policyjna wiedza jest taka, że jeśli pociągnie się za język spustowy broni, a granatnik jest bronią, to ona wystrzeli, szczególnie jeśli się ją odbezpieczy. Nie znam szczegółów, ale granatnik zdecydowanie sam nie wystrzelił - komentował w grudniu ubiegłego roku w rozmowie z Gazeta.pl były szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski.

Więcej o: