Sąd podjął decyzję ws. 16-latki, która sprzedawała wiśnie w Lubnie. "Orzeczenie będzie wskazówką"

Sąd Rejonowy w Wałczu wydał wyrok w sprawie 16-latki z Lubna, która sprzedawała wiśnie z sadu swojego dziadka przed jego sklepem. Sprawa trafiła do sądu, ponieważ ojciec nastolatki nie przyjął mandatu po kontroli sanepidu. - Po kilku miesiącach głębokiego stresu czujemy w końcu ulgę i spokój - przekazała mama 16-letniej Marysi.
Sąd wydał wyrok ws. 16-latki, która sprzedawała wiśnie w Lubnie
Fot. Albert Zawada / Agencja Wyborcza.pl/Gazeta Wałecka/Facebook

16-letnia Marysia z Lubna (woj. lubuskie) sprzedawała latem 2023 lotu wiśnie, które zebrała w sadzie swojego dziadka. Aby zdobyć pieniądze na szkolną wycieczkę, nastolatka postanowiła sprzedawać owoce na stoisku przed sklepem należącym do dziadka. Po dwóch dniach 16-latka została skontrolowana przez urzędniczki sanepidu oraz policyjny patrol. Główny Inspektorat Sanitarny przekonywał wówczas, że podobne kontrole przeprowadzono tego samego dnia w całym rejonie, czemu zaprzeczyły ustalenia "Gazety Wałeckiej". Na podstawie pisma przekazanego redakcji przez wałecki sanepid wynika, że ktoś nasłał kontrolę na nastolatkę.

Zobacz wideo Tomasz Siemoniak: Jestem bardzo mocno przywiązany do babciowego

Lubno. Sanepid chciał ukarać 16-latkę za sprzedaż wiśni. Sąd wydał wyrok

Pracownice sanepidu po przeprowadzonej kontroli zdecydowały się ukarać ojca 16-latki mandatem w wysokości 100 zł, ponieważ to on reprezentował niepełnoletnią córkę. Uznano wówczas, że nastolatka powinna mieć aktualną książeczkę zdrowia do celów sanitarno-epidemiologicznych. Jednak mężczyzna go nie przyjął, a sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Wałczu. Obrońca mężczyzny domagał się jego uniewinnienia, natomiast oskarżyciel po zmianie kwalifikacji kary żądał pouczenia ojca 16-latki. 27 października sąd wydał wyrok w sprawie i uznał, że mężczyzna jest niewinny.

- Pani sędzia uniewinniła obwinionego, bo nie prowadzi on żadnej firmy i nikogo nie zatrudniał, gdyż córka za zgodą rodziców sprzedawała wiśnie, które sama zerwała z sadu dziadka przed jego sklepem w Lubnie - przekazał adwokat ojca nastolatki Jan Kazimierz Adamczyk cytowany przez "Głos Koszaliński"

- W grę więc w ogóle nie wchodził artykuł, z którego sanepid wystąpił o ukaranie - dodał mecenas. - Mam nadzieję, że to orzeczenie będzie wskazówką dla innych sanepidów, aby odstąpiły od akcji represyjnych wobec obywateli i prób ich karania bez jakiejkolwiek podstawy, tak jak było to np. w pandemii - dodał Jan Kazimierz Adamczyk. Orzeczenie sądu nie jest prawomocne. - Po kilku miesiącach głębokiego stresu czujemy w końcu ulgę i spokój - przekazała w rozmowie z "Gazetą Wałecką" mama 16-letniej Marysi.

16-latka sprzedawała wiśnie. Sanepid skierował sprawę do sądu

Do sądu sprawę skierował wałecki powiatowy inspektor sanitarny Karol Subocz. Wnioskowano wówczas o ukaranie ojca nastolatki karą finansową za brak badań lekarskich uprawniających do handlu żywnością. Wcześniej mężczyzna nie przyjął mandatu i napisał odwołanie do sanepidu, twierdząc, że nie zatrudnił córki, a ta sprzedawała owoce za zgodą rodziców.

Po przeprowadzonej kontroli oraz nagłośnieniu sprawy 9 września Główny Inspektorat Sanitarny przekazał, że podjęte podczas kontroli 16-latki środki "nie były współmierne do przewinienia". W związku z tym Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Wałczu wnioskował o "zastosowanie łagodniejszego środka, jakim jest pouczenie" w prowadzonym już postępowaniu sądowym. "Zdecydowano także o oddelegowaniu do pełnienia innych obowiązków kontrolerów bezpośrednio uczestniczących w tej sprawie" - podał GIS.

Matka nastolatka przekazała, że jej córka sprzedawała owoce, aby pokonać swoją nieśmiałość i zarobić na wycieczkę. - Przygoda z pierwszą pracą tylko utwierdziła ją w przekonaniu, że lepiej się nie wychylać, nie starać, że łatwiej jest brać pieniądze od rodziców. Była to dla niej praktyczna lekcja przedsiębiorczości - przekazała matka 16-latki, cytowana przez "Gazetę Wałecką".

Więcej o: