12 listopada w Poznaniu odbyły się pierwsze w Polsce targi rozwodowe. Organizatorzy wydarzenia uznali, że przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem. Ogłosili, że podobne imprezy pojawią się również w innych miastach. Osoby korzystające z tego rodzaju usług wytłumaczyły, dlaczego rozwód może dostarczyć wiele radości.
Jak poinformował portal wpoznaniu.pl, targi rozwodowe, które odbyły się w poznańskim Hotelu Mercure, trwały sześć godzin. W tym czasie uczestnicy mogli skorzystać z porad szeregu specjalistów: prawników, mediatorów, detektywów, doradców finansowych, psychologów, dietetyków, wizażystów. Pojawiła się tam również osoba, która jest pierwszym certyfikowanym coachem rozwodowym w Polsce.
- Naszym celem jest uczynienie tych targów miejscem, gdzie społeczność, która zdecydowała się na rozwód, znajdzie wsparcie. To bardzo trudny etap w życiu, często ludzie czują się samotni, ale prawda jest taka, że nie muszą być. To wydarzenie ma na celu udzielenie pomocy na każdym etapie. Nie tylko w kwestiach prawnych, ale także psychologicznych. Chcemy także wspierać osoby, które rozważają rozwód, pomagając im w pracowaniu nad swoimi związkami, aby mogły przezwyciężyć trudne chwile w swoim związku - tłumaczyli organizatorzy targów.
Rosnąca liczba rozwodów sprawia, że imprezy związane z zakończeniem małżeństwa mogą zyskać na popularności. Dotyczy to nie tylko targów rozwodowych, ale także "rozwodówek". Roman Awiński, który zajmuje się organizowaniem takich wydarzeń, powiedział, na czym one polegają.
- Te imprezy mają być przeciwieństwem wesela, na które musimy zaprosić wuja z jednej strony i ciotkę z drugiej, bo tak wypada. Na rozwodówkę zapraszamy tylko tych, których chcemy i którzy są z nami podczas najtrudniejszych chwil, a taką z pewnością jest rozwód. Na takiej imprezie może być wszystko, co tylko się zamarzy osobom ją organizującym - wyjaśnił Awiński cytowany przez "Fakt".
Pani Paulina skorzystała z takich usług. Kobieta powiedziała, dlaczego okazało się, że była to bardzo dobra decyzja. - Impreza rozwodowa to była najlepsza impreza w moim życiu. Po wyjściu z sali sądowej potrzebowałam tego, to jakby zaczęcie nowego rozdziału i zamknięcie pewnych drzwi za sobą. Na żadnej imprezie nie bawiłam się tak dobrze, jak na swojej rozwodówce - stwierdziła.