Niespodziewany ruch Czech. Praga uderzyła w państwową firmę podlegającą Putinowi

Czeski rząd wpisał na krajową listę sankcyjną rosyjskie przedsiębiorstwo państwowe, które zarządza zagranicznymi nieruchomościami. Decyzja oznacza zamrożenie kilkudziesięciu nieruchomości, które Federacja Rosyjska posiada w Czechach.
Prezydent Rosji Władimir Putin
Gavriil Grigorov / AP

Państwowe przedsiębiorstwo Goszagransobstvennost, które podlega bezpośrednio kancelarii prezydenta Władimira Putina, zostało siódmym podmiotem wpisanym na czeską listę sankcyjną. Rząd w Pradze zamroził tym samym wszystkie aktywa spółki, w tym konta bankowe i kilkadziesiąt nieruchomości w Czechach.

Zobacz wideo Co zrobić, by mieszkania były bardziej dostępne?

Sankcje na Rosję. Czechy podjęły decyzję, uderzą w nieruchomości

Czeski minister spraw zagranicznych Jan Lipavský powiedział, że blokada majątku nie obejmuje czterech obiektów, które Rosjanie wykorzystują w celach dyplomatycznych, takich jak ambasada w Pradze. - Komercyjna działalność tego przedsiębiorstwa, z najmem włącznie, jest odtąd nielegalna. Nielegalne jest również omijanie i naruszanie tych sankcji. Dochody tego podmiotu finansują rosyjski reżim, który, jak dobrze wiemy, morduje niewinnych cywilów w Ukrainie - podkreślił minister. Rząd w Pradze zapowiedział, że będzie zabiegał o to, aby podobne działania wobec rosyjskiego przedsiębiorstwa państwowego podjęto na poziomie całej Unii Europejskiej.

Nieoficjalnie: Znane są szczegóły 12. pakietu sankcji UE wobec Rosji

Tymczasem unijne kraje mogą rozpoczynać negocjacje w sprawie 12. pakietu sankcji wobec Rosji. Brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka jako pierwsza informowała we wtorek o tym, że Komisja Europejska rozesłała propozycje do 27 państw. Do ich zatwierdzenia wymagana jest jednomyślność.

Beata Płomecka ustaliła, że od stycznia 2024 r. pojawi się zakaz importu z Rosji naturalnych diamentów, a od marca również tych przetworzonych. Pełne embargo ma obowiązywać od września. Ma być też wprowadzony mechanizm śledzenia i identyfikowania diamentów, by skuteczniej wyeliminować te rosyjskie ze światowego rynku.

W 12. pakiecie sankcji jest także zakaz importu LPG z Rosji. I o ile diamentów należało się spodziewać, o tyle skroplony gaz płynny jest zaskoczeniem. To był postulat Polski i krajów bałtyckich od dłuższego czasu, ale Komisja wstrzymała się z proponowaniem embarga. W dokumencie, który widziała brukselska korespondentka, napisano, że należy wprowadzić dalsze ograniczenia w imporcie produktów, które generują znaczące przychody dla Rosji, umożliwiając jej tym samym kontynuację wojny z Ukrainą, w tym LPG. 

W 12. pakiecie sankcyjnym uwzględniono też postulat Polski dotyczący zakazu eksportu wybranych usług informatycznych. Jest również propozycja dalszego ograniczania limitu cenowego na rosyjską ropę sprzedawaną do krajów spoza Unii. Ponadto pojawia się propozycja rozszerzenia sankcji o kolejne towary, które przyczyniają się do wojskowego i technologicznego rozwoju Rosji i które są wykorzystywane przez nią na polu bitwy. Chodzi o komponenty systemów wojskowych, w tym na przykład baterie litowe, czy chemikalia, a także części do dronów.

Objęte sankcjami mają być też kolejne firmy z krajów, które pomagają Rosji obchodzić sankcje - z Chin, Iranu, Uzbekistanu, Kazachstanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Syrii, z którymi współpraca będzie zakazana. Do 12. pakietu sankcji dołączona jest też tzw. czarna lista z zakazem wjazdu do Unii i zablokowanych aktywami. Zostało na nią wpisanych 47 osób oraz 72 firmy. Uwzględniono część propozycji zgłaszanych przez Polskę, w tym wszystkie dotyczące sektora zbrojeniowego.

Więcej o: