Władimir Putin lubi złoto. W Moskwie przechowuje cudzy skarb. Nie chce go oddać

W Moskwie przechowywany jest skarb, który podczas I wojny światowej był ewakuowany z państwa sojuszniczego. Po ponad stu latach Rosja nie chce nawet dyskutować na temat jego zwrotu.
Władimir Putin
Mikhail Metzel / AP

- Zaproponowaliśmy zorganizowanie szeregu wydarzeń, aby potwierdzić, zwłaszcza na arenie międzynarodowej, że Rumunia ma w pełni uzasadnione z historycznego i prawnego punktu widzenia roszczenie w związku ewakuacją w latach 1916-1917 do Moskwy swoich zapasów złota - powiedział Mugur Isarescu, prezes Narodowego Banku Rumunii, cytowany przez serwis digi24.ro.

Zobacz wideo Banki centralne na potęgę kupują złoto do swoich rezerw. Notowanie kruszcu coraz wyższe

Rosja miała przechować złoto dawnego sojusznika. Teraz nie chce go zwrócić

W grudniu tego roku minie 107 lat od ewakuacji rumuńskiego skarbu do Rosji, która wówczas była sojusznikiem Rumunii. - Począwszy od 1991 roku, Narodowy Bank Rumunii konsekwentnie realizuje strategię przedstawiania wewnętrznej i zewnętrznej opinii publicznej kwestii skarbu wysłanego do Moskwy, a następnie przejętego przez Związek Radziecki - podkreślił Mugur Isarescu.

Prezes rumuńskiego banku centralnego przyznał, że powyższa kwestia jest zbyt mało nagłośniona poza granicami państwa, dlatego ma ruszyć specjalna kampania informacyjna. Jak dodał, Rosja odrzuciła dyskusje w tym temacie na szczeblu eksperckim pod pretekstem omawiania projektu ustawy o restytucji dóbr materialnych należących do innych państw, które w czasie wojny były składowane w ZSRR. - Następnie projekt ustawy został odrzucony przez Dumę Państwową Rosji - wskazał Mugur Isarescu.

Rumunia ewakuowała skarb do Rosji. Podpisała konwencję

Według informacji banku centralnego Rumunii, w czasie I wojny światowej podjęto decyzję o ewakuacji skarbca do sojuszniczej wówczas Rosji. - Rząd rumuński i przedstawiciele Narodowego Banku Rumunii podpisali z przedstawicielem imperium rosyjskiego w Jassach konwencję, w której określono warunki pierwszego transportu do Moskwy. Według niej wartości rumuńskie były "pod gwarancją rządu rosyjskiego w zakresie bezpieczeństwa transportu, zabezpieczenia depozytu, a także powrotu do Rumunii" - podkreślił Isarescu. Wartość depozytu złożonego w Moskwie (w postaci ok. 120 ton złota oraz innych kosztowności) wynosiła ponad 321 milionów lei rumuńskich w złocie (tj. ponad 282 mln zł wg aktualnego kursu).

Więcej o: