Rada Polityki Pieniężnej nie zaskoczyła obserwatorów, pozostawiając stopy procentowe na poziomie 5,75 procent. Zaskoczył za to prezes Narodowego Banku Polskiego, którego czwartkowe wystąpienie było niecodziennie krótkie. Adam Glapiński przyzwyczaił do tego, że jest wystąpienia, trwają przynajmniej godzinę. Tymczasem w czwartek mówił zaledwie 8 minut i złożył świąteczne życzenia, a cała konferencja trwała tylko 27 minut.
Tomasz Trela, poseł Lewicy, który był gościem Moniki Olejnik w "Kropce nad i" ma teorie, dlaczego konferencja w tym miesiącu była krótsza. - Konferencja, którą dzisiaj obserwowałem, była krótka i rzeczowa, nie tak jak do tej pory - mówił. - Jak Glapiński zobaczył, że może mu grunt pod nogami spadać, to już konferencja trwała dwadzieścia minut, a nie dwie godziny. Takie numery naprawdę nie z nami. My na takie tanie, tandetne chwyty się nie nabieramy. Będziemy pracować nad wnioskiem do Trybunału Stanu - dodawał dalej Trela.
W trakcie kampanii wyborczej Koalicja Obywatelska obiecywała postawienie w stan oskarżenia wielu prominentnych polityków Prawa i Sprawiedliwości. W tzw. 100 konkretach zapowiadali Trybunał Stanu m.in. dla Mateusza Morawieckiego, Jacka Sasina, Zbigniewa Ziobro czy właśnie Adama Glapińskiego. Temu ostatniemu zarzucono "zniszczenie niezależności Narodowego Banku Polskiego i brak realizacji podstawowego zadania NBP, jakim jest walka z drożyzną". Rzeczywistość powyborcza pokazała, że tak naprawdę nowa większość sejmowa może przed Trybunał Stanu wysłać tylko Glapińskiego.
Wynika to z tego, że uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu premiera lub członków Rady Ministrów, Sejm podejmuje większością 3/5 ustawowej liczby posłów, czyli 276 głosów. Tylu koalicja KO, Trzeciej Drogi oraz Lewicy nie ma. Natomiast, żeby przed Trybunałem Stanu, postawić prezesa Narodowego Banku Polskiego wystarczy, aby 115 posłów złożyło wniosek u Marszałka Sejmu, a później przegłosowała go co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Taką większość przyszyli rządzący już mają i jak straszą - nie zawahają się jej użyć.
We wtorek w Polsat News Barbara Nowacka z Koalicji Obywatelskiej zapowiadała, że w ciągu kilku tygodni lub paru miesięcy prezes NBP Adam Glapiński zostanie postawiony przed Trybunałem Stanu. - Chcemy symbolicznie pokazać, że polski złoty musi być bezpieczny także od politycznych wpływów - mówiła i jednocześnie podkreślała, że politycy postawią oskarżenie "ostrożnie i starannie", bo muszą mieć "silne argumenty". W podobnym tonie wypowiadał się Tomasz Trela. - Doskonale wiemy, co robił Adam Glapiński. Był zależny od Jarosława Kaczyńskiego i od Prawa i Sprawiedliwości. Zamiast chronić interes polskiej złotówki, chronił i dbał o interes Prawa i Sprawiedliwości - mówił w TVN-ie.