W 2018 roku Sejm przyjął ustawę, która wprowadzała stopniowo zakaz handlu w niedziele. Od 2020 roku ten zakaz nie obowiązuje tylko w siedem niedziel w roku. W kampanii wyborczej część partii nowej większości sejmowej zapowiadała przywrócenie niedziel handlowych. Kolacja Obywatelska mówiła o całkowitym zniesieniu, ale zapewnieniu każdemu pracownikowi dwóch wolnych weekendów w miesiącu i podwójnego wynagrodzenia za pracę w dni wolne. Trzecia Droga mówiła po prostu o dwóch niedzielach handlowych w miesiącu, ale z drugiej strony Lewica w ogóle nie chce niedziel handlowych. Można jednak założyć, że przy zwiększeniu wynagrodzenia za pracę w niedzielę i Lewica poprze pomysł ich przywrócenia (a przynajmniej jej część). Pytanie co wtedy zrobi prezydent?
Otóż Andrzej Duda postawił sprawę jasno. "Gazeta Wyborcza" zapytała Kancelarię Prezydenta, czy głowa państwa poparłaby jakąkolwiek nowelizację tych przepisów. "Ustawę o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz niektóre inne dni Prezydent RP podpisał w sposób uroczysty w dniu 30 stycznia 2018 r., a stanowisko Prezydenta zawarte w wystąpieniu podczas tej uroczystości pozostaje aktualne" - przekazano w imieniu Prezydenta, co je właściwie równoznaczne, że nawet jeśli udałoby się ugadać Lewicę i przepchnąć ustawę w Sejmie ta spotkałby się z wetem Andrzeja Dudy. Prezydent mówił wtedy m.in. o przywróceniu normalności i o tym, że wolna niedziela po prostu ludziom pracującym się należy.
Aby odrzucić weto prezydenta, potrzebne jest uzyskanie większości kwalifikowanej 3/5 głosów, czyli 276 głosów. Nowa większość potrzebowałaby więc przekonać do zmiany Prawo i Sprawiedliwość, autorów tego pomysłu, którzy uważają go za swoją spuściznę i już teraz zapowiadają, że nią mają zamiaru ruszać handlowych niedzieli. Ministerka rodziny i polityki społecznej Dorota Bojemska przekonywała, że spór o handel w niedzielę to spór o prawo pracowników sklepów do spędzania czasu z rodziną. W Programie 1 Polskiego Radia stwierdziła, że w tej sprawie trzeba słuchać kobiet, bo one głównie pracują w sklepach. - Wsłuchajmy się w głos tych, których to dotknie, a nie tych, którzy zamiast w sobotę chcą sobie pójść do sklepu w niedzielę - przekonywała.