Protesty w sprawie akademika Jowita trwają już od kwietnia tego roku, a 8 grudnia rozpoczął się protest okupacyjny. Biorą w nim udział nie tylko studenci z Poznania, lecz także z Uniwersytetu Warszawskiego i Jagiellońskiego. W okupacji uczestniczy stale około 40 osób, a zaangażowany jest łącznie około 100 osób. Studenci domagają się spełnienia ich postulatów. Na drzwiach i oknach umieścili banery z napisami: "Trwa okupacja studencka", "Jak mam studiować, gdy nie mam gdzie mieszkać?" i "Studia nie tylko dla bogatych". Zdjęcia z trwającej okupacji można zobaczyć w naszej galerii.
Szymon Radomski, student filozofii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza (UAM), działacz i współzałożyciel Studenckiej Inicjatywy Mieszkaniowej wymienił trzy najważniejsze postulaty. Chodzi o przywrócenie Jowicie funkcji akademika po uprzednim remoncie oraz przedstawienie dokładnego planu działań i terminu jego realizacji; uchwalenie planu powiększenia zasobu mieszkaniowego UAM oraz otwarcie tanich, publicznych stołówek i zwiększenia zasobu pokoi socjalnych na wydziałach - wyjaśnia "Tygodnik Powszechny".
Prof. Bogumiła Kaniewska, rektorka UAM wyjaśniła podczas konferencji prasowej, że do końca jej kadencji uniwersytet nie sprzeda Jowity. Zaprosiła również studentów na rozmowy, ale ci nie skorzystali z zaproszenia. Kaniewska mówiła również o próbach pozyskania środków na modernizację budynku. Ministerstwo Nauki miało dwukrotnie odrzucić wniosek o dotację na ten cel. Rektorka UAM zapowiedziała, że będą prowadzone rozmowy z nowym ministrem nauki po zaprzysiężeniu rządu. Szacuje się, że na remont i wyposażenie potrzebna będzie kwota 100 mln zł.
Studenci zapowiedzieli, że będą protestować, aż spełniona zostanie przynajmniej część postulatów lub gdy przedstawione zostaną wiarygodne zapewnienia odstąpienia od sprzedaży akademika - podaje "Tygodnik Powszechny".
W kwietniu władze UAM ogłosiły zamiar sprzedaży akademika. Gdy studenci zaczęli wyrażać swoje niezadowolenie, rektorka UAM prof. Bogumiła Kaniewska powiedziała w czerwcu, że wycofuje się z tych planów. Jednak studenci nie mogli już wrócić do akademika.