Ministerstwo Rolnictwa w środę (10 stycznia) przekazało do unijnego komisarza ds. handlu, w którym sprzeciwiło się przedłużeniu wolnego handlu z Ukrainą - informowało radio RMF FM. Stojący na czele resortu Czesław Siekierski twierdził, że "wprowadzona przez UE po wybuchu wojny całkowita liberalizacja handlu odniosła skutki odwrotne do zamierzonych". Wcześniej podobne zdanie wyraził Janusz Wojciechowski, komisarz ds. rolnictwa. Teraz Komisja Europejska finalizuje przedłużenie bezcłowego handlu z Ukrainą do 2025 roku.
Pierwsze rozporządzenie w sprawie liberalizacji handlu z Ukrainą zostało przyjęte po wybuchu wojny. Następnie przedłużono jego obowiązywanie do 5 czerwca 2024 roku. Według medialnych doniesień Komisja Europejska we wtorek 16 stycznia ma przychylić się nad kolejnym jego wydłużeniem. Tym razem do 2025 roku.
"Nie ma szans na wprowadzenie ograniczeń ilościowych w handlu rolnym z UA. Projekt rozporządzenia UE przedłużającego bezcłowych handel z UA do 2025r. ma być przyjęty przez kolegium komisarzy we wtorek. Brak poparcia dla starań komisarza Wojciechowskiego i ministra Siekierskiego" - przekazała na X Katarzyna Szymańska Borginon, brukselska korespondentka RMF.
Z planami KE nie zgadzał się Janusz Wojciechowski, komisarz ds. rolnictwa. W liście do przewodniczącej Komisji Ursuli von der Leyen i wiceprzewodniczącego ds. gospodarczych Valdisa Dombovsiksa ostrzegał przed negatywnymi konsekwencjami tej decyzji. Podobne zdanie wyraził także Czesław Siekierski, minister rolnictwa.
Tymczasem na granicy polsko-ukraińskiej od 6 listopada trwają protesty przewoźników. Powodem ich wybuchu była umowa zawarta pomiędzy UE a Ukrainą, która pozwoliła operować im na wspólnym, unijnym rynku. Jednak ukraińscy przewoźnicy mają znacznie niższe ceny i nie dotyczą ich przepisy wspólnotowe. - Przewoźnicy, którzy byli wyspecjalizowani w przewozach na Ukrainę, stracili swoje jedyne źródło utrzymania - tłumaczył w bankier.pl prezes Związków Pracodawców "Transport i Logistyka Polska". Protestujący domagają się m.in. rewizji obowiązujących przepisów i przywrócenia zezwoleń na przewozy komercyjne dla ukraińskich przewoźników, które zniosła umowa między UE a Ukrainą (z wyłączeniem przewozów humanitarnych i militarnych).
Pod koniec listopada na granicy polsko-ukraińskiej pojawili się także rolnicy z "Podkarpackiej oszukanej wsi". Wśród ich postulatów znalazło się między innymi wprowadzenie dopłat do kukurydzy, utrzymanie w przyszłym roku podatku rolnego na dotychczasowym poziomie oraz wygospodarowanie dodatkowych pieniędzy na kredyty płynnościowe. Po miesiącu na spotkanie z nimi wyszedł minister rolnictwa, zapewniając, że zostaną one spełnione.