Traktory blokują Berlin. Protest rolników i komunikacyjny chaos na ulicach

Rolnicy zablokowali traktorami i ciężarówkami Berlin. Wzywają rząd do spełnienia ich postulatów. Tymczasem mieszkańcy muszą zmagać się z paraliżem komunikacyjnym.
Protest rolników w Niemczech
Fot. REUTERS/LIESA JOHANNSSEN

Około 10 tysięcy osób oraz tysiące traktorów i ciężarówek stanęło w poniedziałek pod Bramą Brandenburską, aby wziąć udział w antyrządowym proteście. Rolnicy przybyli do Berlina z całych Niemiec, aby dołączyć do demonstracji - pisze Agencja Reutera. Protestu pilnuje 1300 policjantów.

Zobacz wideo Kamil Sobolewski: Może się okazać, że nie warto się kształcić, skoro pensje się spłaszczają

Niemcy. Wielki protest pod Bramą Brandenburską paraliżuje komunikację

W okolicy Bramy Brandenburskiej wystąpiły poważne utrudnienia w ruchu, ale utrzymały się one "w oczekiwanych granicach" - wyjaśniła rzeczniczka policji Barbara Slowik, cytowana przez dziennik "Tagesschau". Inne lokalne media podają, że protest częściowo sparaliżował transport publiczny w Berlinie. - Bez stabilności na wsi, bez rolnictwa nasz kraj nie ma przyszłości. Dlatego jesteśmy gotowi wyjść na ulice - powiedział przed Bramą Brandenburską przewodniczący Związku Rolników Joachim Rukwied, cytowany przez Agencję Reutera.

Rolnicy już w weekend zjeżdżali się traktorami i ciężarówkami pod Bramę Brandenburską, a niektórzy z nich spędzili tam noc w oczekiwaniu na dzisiejszą demonstrację. W niedzielę wieczorem policja przekazała, że teren jest już przepełniony i nakazała protestującym, aby zjeżdżali się w inne miejsca. Według niemieckich mediów do demonstracji przyłączyła się m.in. branża transportowa. Wspierają ich również politycy skrajnie prawicowej partii AfD.

Protesty w Niemczech. Czego żądają rolnicy?

To już ósmy dzień ogólnokrajowego strajku niemieckich rolników. Kanclerz Niemiec Olaf Scholz zapewniał, że jest otwarty na argumenty związkowców, wzywając ich jednak do zdystansowania się od radykałów. Wzywał również protestujących, aby zachowali umiar i bronił stanowiska rządu w sprawie planowanych cięć finansowych.

Niemiecki kanclerz wskazywał, że złość protestujących jest celowo podsycana. - Dzięki gigantycznym zasięgom ekstremiści wykorzystują media społecznościowe, aby zdeprecjonować każdy kompromis i zatruć każdą demokratyczną debatę. To toksyczna mieszanka, która mnie niepokoi - mówił.

Niemieccy rolnicy buntują się przeciwko likwidacji ulg podatkowych, w tym zwrotu akcyzy za olej napędowy do maszyn rolniczych. Pod naciskiem protestów rząd wycofał się z decyzji o zniesieniu zwolnienia z podatku od pojazdów. Cięcia dotacji do paliwa rolniczego zostały rozłożone w czasie. Związkowcy domagają się całkowitego wycofania cięć.

Więcej o: