Te cztery litery mogą w tym roku spędzić przedsiębiorcom sen z powiek. Rząd nie chce się nagiąć

"Wakacje od ZUS" wejdą w życie w 2024 r. tylko w sprzyjających okolicznościach. Zwolnienie płatne przez ZUS od pierwszego dnia na pewno nie zacznie obowiązywać w tym roku. Rewolucja dla przedsiębiorców będzie jednak inna i nazywa się KSeF. Małgorzata Samborska, doradca podatkowy i partner w Grant Thornton, w rozmowie z Next.gazeta.pl nie ma jednak na razie dobrych przeczuć.
Zmiany w Ministerstwie Finansów
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Przez nami okres rozliczeń PIT za 2023 r. Ruszy on w połowie lutego i - jak pisaliśmy na Next.gazeta.pl - może przynieść zawód tym, którzy rozochoceni zeszłorocznym dużym zwrotem podatku znów liczyli na pokaźny zastrzyk gotówki. Kilka rozczarowań i wyzwań może przynieść jednak także to, co w daninach będzie (a właściwie głównie właśnie nie będzie) się działo w 2024 r. Choć i radości może nie zabraknąć.

Zobacz wideo Michał Szczerba: Nie jesteśmy w stanie wprowadzić od 1 stycznia kwoty 60 tys. wolnej od podatku

Kwota wolna 60 tys. zł? Na razie zapomnijcie

Jedną z głównych obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej było podniesienie kwoty wolnej od podatku z 30 do 60 tys. zł. Nie należy jednak oczekiwać błyskawicznej realizacji tej zapowiedzi, z kilku powodów. Jak zwraca uwagę w rozmowie z Next.gazeta.pl Małgorzata Samborska, doradca podatkowy i partner w Grant Thornton, teoretycznie byłaby to zmiana na korzyść podatników - a takie mogą wchodzić w życie w trakcie roku.

Nie ma jednak przede wszystkim takiej woli politycznej: nie wszyscy koalicjanci byli za taką zmianą, to nie zostało zapisane w umowie koalicyjnej. Jak słucham rządu, to on się z tego jeszcze nie wycofuje, natomiast nie jest to priorytet

- mówi ekspertka. We wspomnianej umowie koalicyjnej zapisano wyłącznie, że "strony Koalicji zgodnie deklarują gotowość do zmniejszenia obciążeń podatkowych nakładanych na pracujących, w celu pobudzenia aktywności zawodowej i wsparcia rodzin".

Prawda jest też taka, że zmiana byłaby korzystna przede wszystkim dla osób o średnich i wysokich dochodach. Już dziś niższe emerytury czy wypłaty są nominalnie najmniej obciążone podatkiem PIT (albo w ogóle nie są), podwyżka kwoty wolnej nic by tu nie zmieniła. Największe korzyści - rzędu 300 zł miesięcznie - zobaczyliby pracownicy z wynagrodzeniami od 6100 zł brutto wzwyż. Przy wynagrodzeniu 4242 zł brutto (płaca minimalna w pierwszym półroczu 2024 r.) kwota wolna 60 tys. zł oznaczałaby wypłatę na rękę o 109 zł wyższą niż obecnie, przy pensji 5 tys. zł brutto - o 188 zł netto wyższą.

Należy też zwrócić uwagę, że reforma byłaby bardzo kosztowna. Jarosław Neneman, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, wycenił ją na początku stycznia (w odpowiedzi na interpelację poselską) na aż 48 mld zł. Przekonywał, że "postulat pozostaje aktualny", ale "jego realizacja będzie poprzedzona stosownymi analizami i w konsekwencji będzie korespondować z wynikami audytu stanu finansów publicznych". Co więcej, jako że około połowy wpływów z PIT trafia do jednostek samorządu terytorialnego, przede wszystkim do gmin, to ewentualna podwyżka kwoty wolnej musiałaby zostać poprzedzona reformą sposobu finansowania lokalnych budżetów. Takie prace, jak zapewniał w Sejmie minister finansów Andrzej Domański, już trwają.

Wraz z zespołem w Ministerstwie Finansów już pracujemy nad reformą finansów samorządów, tak aby samorządy nie były uzależnione od polityków w Warszawie, od ministra finansów, i aby dochody samorządów były wyższe

- mówił Domański.

Co z "wakacjami od ZUS"?

Kolejne (ewentualne) zmiany dotyczą działalności gospodarczych. Po pierwsze, to "wakacje od ZUS". Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje nad projektem. Zakłada, że trafi do Sejmu już w marcu i wejdzie w życie jeszcze w tym roku, niemniej wymagałoby to nowelizacji budżetu na 2024 r. Na razie taki wydatek nie jest w nim zaplanowany.

Zgodnie z ostatnimi informacjami z MRiT, wakacje od ZUS mają przysługiwać przez jeden miesiąc w roku, i będzie mógł (choć oczywiście nie będzie musiał) skorzystać z nich każdy samozatrudniony - a nie tylko w kłopotach finansowych. Co równie ważne, w okresie "wakacji" przedsiębiorca dalej będzie mógł wystawiać faktury. Innymi słowy, wcale nie będzie musiał robić sobie wakacji naprawdę - będzie mógł normalnie pracować, a po prostu za ten miesiąc i tak nie zapłaci składek ZUS (standardowo w wysokości ok. 1600 zł). Zrobi to za niego budżet państwa - a więc zachowana zostałaby ciągłość składek i rozwiązanie nie pogarszałoby sytuacji osoby na emeryturze.

Pytań jest jednak wiele i nie dotyczą one li tylko terminu wejścia w życie rozwiązania, ale w ogóle jego sensu.

To jest zwykła ulga w płaceniu składek ZUS niezależnie od wysokości dochodów i od tego, czy dany przedsiębiorca faktycznie ma jakiekolwiek problemy finansowe. Takie rozwiązania w mojej ocenie tylko spowodują zwiększenie atrakcyjności jednoosobowej działalności gospodarczej w stosunku do umowy o pracę, zwłaszcza takiej działalności, w której przedsiębiorca nie zatrudnia żadnych dodatkowych osób - więc nie kreuje miejsc pracy, tylko traktuje ją jako wygodną alternatywę do umowy o pracę

- mówi Małgorzata Samborska z Grant Thornton. 

Zwolnienie płatne przez ZUS od pierwszego dnia też "dopiero" od 2025 r.

Inną obietnicą wyborczą dla przedsiębiorców (ale tym razem już tych, którzy równocześnie są pracodawcami) było zobowiązanie ZUS-u do wypłaty zasiłku chorobowego już od pierwszego dnia choroby pracownika. Zgodnie z deklaracjami premiera Donalda Tuska, ta zmiana też nie wejdzie w życie w 2024 r., natomiast ma być gotowa na początek 2025 r.

Obecnie wynagrodzenie chorobowe (80 proc. pensji) zwykle przez 33 dni w ciągu roku płaci pracodawca, dopiero później obowiązek ten przechodzi na ZUS.

KSeF - największe wyzwanie dla firm (też tych mikro!) w 2024 r.?

Bodaj największą rewolucją dla w zasadzie wszystkich przedsiębiorców - zarówno tych mikro, jak i dużych - będzie obowiązkowe przejście od 1 lipca na Krajowy System e-Faktur (KSeF). To, w największym skrócie, rządowa platforma do wystawiania i otrzymywania faktur. Przez nią będą musiały "przechodzić" wszystkie faktury (w ustrukturyzowanej formie). Będzie to symboliczny koniec dokumentów papierowych lub przesyłanych w plikach PDF albo DOC. 

Tylko niewielka grupa podmiotów będzie mogła wystawiać faktury w KSeF nie od lipca, ale od stycznia 2025 r. Dotyczy to jednak wyłącznie podatników zwolnionych z VAT. Aczkolwiek i te podmioty powinny się zainteresować KSeF, bo od lipca będą już za jego pośrednictwem otrzymywać faktury.

Problem w tym, że - szczególnie w dużych firmach - dostosowanie systemów do KSeF jest pracochłonne. Portal Business Insider Polska zwraca uwagę, że może potrwać nawet ponad pół roku. Powołuje się też na grudniowe dane z badania firmy doradczej Crowe i kancelarii TGC Corporate Lawyers, wskazujące, że pełną gotowość na KSeF deklaruje tylko 3 proc. firm, a częściową jedynie 37 proc.

Dlatego, choć Ministerstwo Finansów cały czas twardo stoi na stanowisku, że reforma (przygotowywana od lat) ruszy od 1 lipca, to Małgorzata Samborska z Grant Thornton nie jest co do tego absolutnie przekonana. Rozumie jednak determinację resortu. 

Wiele firm poniosło gigantyczne wydatki na to, żeby się do KSeF na lipiec przygotować. Dla nich każde przesunięcie terminu czy zmiany przepisów spowodują dodatkowe koszty związane z utrzymywaniem podwójnych systemów albo wdrażaniem modyfikacji. Mamy też na rynku szereg dostawców oprogramowania zapewniającego możliwość przysyłania i odbierania faktur z KSeF  i oni również są albo będą przygotowani na lipiec. Mają zapewne ustalone budżety, ponoszą koszty kampanii reklamowych i marketingowych i prowadzą całą działalność w zaufaniu do organów państwa i obowiązujących przepisów z takim założeniem, że KSEF wchodzi w życie od lipca

- mówi Samborska. Zwraca przy tym uwagę, że obowiązek wystawiania faktur w KSeF wejdzie w życie od lipca br., a sankcje za niestosowanie się do tych przepisów dopiero od stycznia 2025 r. Trudno więc przewidzieć, jak przedsiębiorcy podejdą do sprawy w tym okresie przejściowym.

Przedsiębiorcy obawiają się, że oni się przygotowują do wdrożenia KSEF, natomiast nie mają takiej pewności, że robią to ich kontrahenci. Boją się, że powstanie chaos, bo nie wszyscy będą wysyłać faktury za pośrednictwem systemu. Wtedy mielibyśmy niejako dwa strumienie, w których moglibyśmy odbierać faktury - KSeF i poza nim

- zauważa ekspertka z Grant Thornton. Dodaje, że i tak najważniejszą kwestią jest odpowiedź na pytanie, czy system KSeF będzie gotowy na przyjęcie wszystkich faktur od podatników.

W obliczu braku części rozporządzeń wykonawczych, możliwości testowania niektórych rozwiązań, wydłużonego okresu oczekiwania na odpowiedzi na wątpliwości podatników zgłaszane do Zespołu Pomocy Technicznej KSeF takie pytanie wydaje się zasadne

- kończy Samborska.

***

Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Więcej o: