Sekretarz stanu USA Antony Blinken nie mógł w środę wylecieć ze Szwajcarii, gdzie uczestniczył w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, z powodu awarii swojego samolotu Boeing 737.
Z Davos helikopterem przewieziono Blinkena wraz z eskortą na samolot, jednak przed odlotem, gdy pojawił się już na pokładzie, wykryto wyciek tlenu. Ostatecznie z Brukseli do Zurychu wysłano mniejszy samolot, który zabrał sekretarza stanu do USA. Jego współpracownicy, w tym zespół prasowy, polecieli do Waszyngtonu lotami komercyjnymi. Całą sytuację opisał Bloomberg.
Podczas pobytu w Davos Blinken powiedział, że do jakichkolwiek negocjacji w sprawie zawieszenia broni w wojnie w Ukrainie "potrzebna jest wola Rosji, aby zaangażować się w negocjacje w dobrej wierze i w oparciu o podstawowe wartości, które zostały zakwestionowane przez jej agresję. Te wartości to integralność terytorialna, suwerenność i niepodległość". Szef amerykańskiej dyplomacji wyraził jednak sceptycyzm, jeśli chodzi o perspektywy na taki scenariusz. - W tej chwili nie widzę tego - powiedział Antony Blinken.
Zastrzegł jednocześnie, że jeżeli i Rosja będzie gotowa do negocjacji, wówczas znajdzie po stronie ukraińskiej chętnych. - Z pewnością znajdzie też wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych - podkreślił Antony Blinken.
Przywódcom biznesowym i politycznym Blinken miał także powiedzieć, że nie przypomina sobie okresu w swojej karierze, kiedy było więcej globalnych wyzwań, poczynając od wojny w Gazie i w Ukrainie do napięć w związku z Tajwanem. Podkreślał, że żadnego z tych problemów nie da się rozwiązać w oderwaniu od pozostałych, ani od współpracy międzynarodowej - przytacza Reuters.