Kiedy euro zastąpi złotego? Ministerstwo Finansów komentuje: Polska jest zobowiązana

Poza strefą euro (poza Polską) na razie pozostają Szwedzi, Czesi, Duńczycy, Rumuni oraz Węgrzy. Tymczasem kolejne kraje UE planują przystąpienie do niej (m.in. Bułgaria), a w Czechach zainicjowano już debatę. Jaki plan ma ministerstwo finansów w tej sprawie? Resort udzielił właśnie odpowiedzi.
Euro i mapa Europy
allstars / Shutterstock

Portal Business Insider zapytał resort kierowany przez Andrzeja Domańskiego, m.in. kiedy ewentualnie nasz kraj mógłby przystąpić do strefy euro? I kiedy będzie na to gotowy? Ministerstwo finansów przypomina, że "Polska jest zobowiązana do przyjęcia wspólnej waluty po wypełnieniu kryteriów konwergencji wynikających z Traktatu z Maastricht".

Zobacz wideo Glapiński ostrzega: Inflacja w drugiej połowie roku może wzrosnąć

Kiedy euro w Polsce? Resort finansów odpowiada

Z odpowiedzi ministerstwa finansów wynika, że kiedyś na pewno będziemy mieć europejską walutę, ale nie stanie się to prędko. Resort podkreśla, że "bezpieczne przyjęcie waluty wymaga osiągnięcia odpowiedniego poziomu konwergencji nominalnej i realnej oraz satysfakcjonującego poziomu przygotowania gospodarki na ograniczenia związane z wprowadzeniem euro w polityce gospodarczej, w szczególności w polityce pieniężnej".

Ministerstwo kierowane przez Andrzeja Domańskiego wymienia dalej, że warunkiem do ustalenia wiarygodnej daty przyjęcia euro przez Polskę jest ustabilizowanie się sytuacji gospodarczej, bo to z kolei jest "niezbędne dla wiarygodnej oceny perspektywy wypełnienia kryteriów konwergencji". Zdaniem ministerstwa Polska nie jest jeszcze gotowa na przyjęcie euro i dodaje, że niewypełnione pozostają takie kryteria jak: stabilność cen, stóp procentowych oraz stabilność kursu walutowego. "Jednak wychodzenie gospodarki z trudnego okresu, z którym mieliśmy do czynienia w ostatnich latach, będzie charakteryzowało się poprawą stabilności makroekonomicznej i, w konsekwencji, przybliży perspektywę wypełnienia kryteriów konwergencji nominalnej oraz zwiększenia stopnia konwergencji realnej Polski ze strefą euro" - dodaje resort. 

Glapiński przeciwny wejściu Polski do strefy euro

W styczniu tego roku prezes NBP Adam Glapiński ostrzegał przed euro, ale jednocześnie podał przedział czasowy, w którym Polska będzie na to gotowa. Glapiński podczas jednej z konferencji prasowych przedstawił dane dotyczące skumulowanego wzrostu realnego PKB Polski od pierwszego kwartału 2004 r. do trzeciego kwartału 2023 r. i zestawił je z danymi z innych krajów oraz ze strefą euro. W przypadku Polski wskaźnik ten wyniósł 104,2 procent. Kolejna na liście była Słowacja (84 proc.), potem Litwa (79,4 proc.), Łotwa (53,1 proc.), Estonia (53 proc.), Słowenia (48,8 proc.) i Chorwacja (40 proc.). Natomiast ostatnie miejsce w danych przygotowanych przez NBP zajęła strefa euro, dla której skumulowany wzrost realnego PKB wyniósł 23,5 proc. - To są suche dane. Proszę zobaczyć strefę euro i Polskę. My ten dystans do strefy euro, do krajów tych najbogatszych połykamy. Wielokrotnie to mówiłem. Jeśli nic się nie zmieni w naszej dynamice, to 8-10 lat i będziemy na poziomie dzisiejszej Francji, dzisiejszej Anglii. One będą wtedy trochę wyżej albo niżej, bo tam też różnie się dzieje - analizował prezes NBP. Jego zdaniem dopiero wtedy będzie można dyskutować na temat wprowadzenia euro w Polsce. - W tej chwili byłaby to ogromna strata dynamiki rozwoju. (...) Przyjęcie teraz euro spowolniłoby nasz rozwój gospodarczy. Przestalibyśmy doganiać te kraje bogate - przekonywał Glapiński. 

Więcej o: