PKP Intercity będzie miało konkurencję. Rząd planuje rewolucyjne zmiany na kolei

PKP Intercity będzie musiało na poważnie konkurować z innymi przewoźnikami. Rząd zapowiedział bowiem rewolucyjne zmiany na kolei. Przewrót w polskim kolejnictwie wymusza na nas UE, ale dopiero w 2030 roku. Wiceminister ds. kolei chce jednak przyśpieszyć reformę.
PKP Intercity (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl

- Konkurencja w przewozach dalekobieżnych powinna się pojawić szybko. Nie powinniśmy blokować przewoźników, którzy chcą w Polsce jeździć. W mojej ocenie powinniśmy umożliwiać dostęp do przewozów dalekobieżnych operatorom komercyjnym już teraz - powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej.

Zobacz wideo "Nie będziemy czekać na pociąg przez 3 godziny. Nikt sobie na to nie może pozwolić"
Uważam, iż dobrze zarządzane PKP Intercity będzie potrafiło konkurować z zagranicznymi przewoźnikami. Przepisy europejskie zakładają, że od 2030 r. ten rynek stanie się otwarty, ale w mojej ocenie spółka powinna być na to otwarcie przygotowana dużo szybciej

- powiedział członek rządu. 

Koniec monopolu PKP Intercity

Dziś, gdy zewnętrzny przewoźnik chce kursować po polskich torach, musi uzyskać zgodę Urzędu Transportu Kolejowego. UTK sprawdza, czy planowane proponowane połączenia nie zaszkodzą kursom dotowanym przez państwo. Z tego powodu wnioski zazwyczaj są odrzucane. 

- Blokada polskiego rynku sprawia, że uniemożliwiamy polskiemu prywatnemu kapitałowi ekspansję na rynku kolejowym. Dlaczego Regiojet jeździ u nas? Bo ma bazę we własnym kraju i jak mają nadmiar wagonów, to próbują na innych rynkach. Polscy przedsiębiorcy nie mają takich możliwości - komentuje ekspert ds. transportu zbiorowego, Krzysztof Ruciński. Zdaniem specjalisty słowa Piotra Malepszaka o odblokowaniu polskich torów to "świetnie wiadomości". Ruciński radzi też, aby jeszcze przed 2030 rokiem wypróbować przetargi, by Intercity było gotowe je w przyszłości wygrywać. 

Jakie zmiany w kolei wprowadzi rząd? 

Piotr Malepszak stwierdził, że do naprawy polskiej kolei trzeba "stanąć w prawdzie", a nie mydlić oczy rządzącym, że wszystko gra. Wiceminister zwrócił uwagę na powodujące opóźnienia problemy infrastrukturalne oraz awaryjność niektórych składów. - Dotąd nie było chęci, by się tym na poważnie zająć. Jest więc dobry czas na dokonanie przeglądów zarówno u przewoźników, jak i zarządcy infrastruktury, i to w różnych obszarach. Stawiam na rzetelną informację, która pozwoli właściwie ocenić sytuację i podjąć działania - stwierdził Malepszak. 

Jego zdaniem potrzebujemy rozpocząć precyzyjne inwestycje, dopasowanie do potrzeb przewozowych i charakteru danej linii. - Nie będziemy już wydawać 500-600 milionów na linie dla czterech par pociągów dobowo. Przeprowadzimy rzetelny przegląd istniejącej infrastruktury, np. ocenę torów, czy można je dalej eksploatować z dobrymi prędkościami. Konieczne jest projektowanie dopasowane do potrzeb: inne dla głównych magistral, inne dla linii lokalnych - zapowiadział wiceminister. 

Więcej o: