Jak informowaliśmy w czwartek, Daniel Obajtek nie stoi już na czele Orlenu. Decyzją rady nadzorczej został odwołany ze stanowiska prezesa koncernu.
Odwołanie prezesa Orlenu skomentował w mediach społecznościowych m.in. szef polskiego rządu. "Dobry czwartek. Viktora Orbana dało się 'przekonać', Daniela Obajtka dało się odwołać. Jedziemy dalej" - napisał premier Donald Tusk, odnosząc się jednocześnie do przełomu ws. pomocy dla Ukrainy na szczycie w Brukseli.
"Odwołany Obajtek będzie miał teraz czas przygotować się do zeznań" - stwierdził Witold Zembaczyński z Koalicji Obywatelskiej.
"Koniec pociotków w Spółkach Skarbu Państwa" - podkreśliła posłanka Marta Wcisło.
"Koniec z ręcznym ustalaniem cen paliw. Daniel Obajtek odwołany z funkcji Prezesa Orlenu!" - zaznaczył senator Waldy Dzikowski.
"Daniel Obajtek odwołany, a akcje Orlen od razu poszły w górę. Rynek zweryfikował pierwszego menedżera PiS" - zaznaczył poseł Aleksander Miszalski.
"Zostanie w Polsce? Czy ucieknie?" - zapytał Michał Szczerba z KO.
"Daniel Obajtek odwołany z Orlenu. Po wyborach czekał niemal do ostatniej chwili zanim i tak zostałby usunięty. Kolejne pensje wpadły. Tyle zostało z zapowiedzi o honorowej rezygnacji" - zauważył Patryk Michalski, dziennikarz Wirtualnej Polski.
"Daniel Obajtek odwołany. A miał honorowo odejść sam, zaraz po zmianie władzy" - podkreśliła Martyna Jaszczołt z TVN24.
"Daniel Obajtek też teraz będzie 'prześladowanym politycznie', dlatego potrzebuje immunitetu i będzie kandydatem PiS w wyborach do PE?" - pyta dziennikarz "Rzeczpospolitej" Jacek Nizinkiewicz.
***