Puste półki w sklepach, rolnicy na ulicach. Przez Europę przelewa się wielka fala protestów

Rolnicy w Belgii kontynuują blokady, półki w sklepach świecą pustkami. Mimo wezwań premiera, część rolników nie zamierza kończyć protestów. Demonstracje rolników trwają także w innych krajach Unii Europejskiej, m.in. we Włoszech i Hiszpanii. W Polsce blokady ruszą ponownie 9 lutego.
Protesty rolników w Belgii
REUTERS/Yves Herman; X.com/bplomecka

Belgijscy rolnicy protestują od poniedziałku. Na początku blokowali drogi, teraz przede wszystkim magazyny z żywnością i centra dystrybucyjne. Sieci supermarketów zaczęły już dostrzegać skutki blokad. Rolnicy mówią, że nie mają wyjścia i że tylko w ten sposób mogą zwrócić uwagę na problem nieopłacalnej produkcji rolnej. Protestują przede wszystkim przeciwko założeniom unijnej polityki klimatycznej i nadmiernemu importowi żywności z zagranicy. Skarżą się także na nieopłacalną produkcję rolną oraz obciążenia administracyjne.

Zobacz wideo Piotr Szukalski: Kobiety w Polsce są bardziej mobilne niż mężczyźni i trudno im znaleźć w miastach partnera

W sklepach zaczyna brakować owoców i warzyw, mrożonek, także napojów i sypkich produktów spożywczych. Federacja handlowa Comeos zagroziła pozwami do sądów, jeśli blokady nie zostaną zakończone. - Półki w sklepach są puste, ale ludzie zrozumieją, że musimy coś zmienić, że sytuacja musi się zmienić - komentował jeden z protestujących. - Nie mamy opłacalnej ceny za produkty, więc przyjechaliśmy uświadomić to kupującym - tłumaczył w rozmowie z Polskim Radiem młody rolnik.

Protesty rolników w Europie. Włosi zapowiadają demonstracje w Rzymie 

Protesty rolników odbywają się także we Włoszech i Hiszpanii. W piątek Włosi blokowali drogi w kilku regionach kraju, natomiast na przyszły tydzień zapowiedzieli demonstracje w Rzymie. - W najbliższych dniach zgromadzimy traktory wokół stolicy. Nie będzie blokad, ale na pewno utrudnienia. Oczekujemy obecności tysięcy osób z całych Włoch - mówił w rozmowie z Ansą przywódca manifestujących rolników Danilo Calvani. 

Skutki protestów odczuwa już natomiast stolica Hiszpanii, Madryt. W piątek tysiące rolników zablokowało drogi na terenie wspólnot autonomicznych na zachodzie i w centrum kraju, co doprowadziło do utrudnień w rejonie kilku dużych miast - opisuje sytuację Polska Agencja Prasowa. Demonstrujący żądają większego wsparcia finansowego od rządu oraz usprawnienia systemu nawadniania pól. Podobnie jak rolnicy z innych krajów Wspólnoty domagają się także zmiany polityki Komisji Europejskiej, tak aby była ona bardziej restrykcyjna wobec dostawców produktów rolnych spoza UE. 

We Francji i Portugalii już spokojniej. Władze reagują na żądania rolników

Masowe protesty rolników trwały także od ponad dwóch tygodni we Francji. Dwa główne związki rolników - Związek Młodych Rolników oraz największy FNSEA zawiesiły demonstracje po przedstawieniu przez rząd pakietu działań odpowiadającego na ich żądania. Chodzi m.in. o: 150 milionów euro wsparcia dla hodowców, uproszczenie norm, ułatwienie dostępu do pożyczek dla rolników, zakaz importu produktów zanieczyszczonych niektórym pestycydami i przyjęcie ustawy uznającej suwerenność żywnościową za interes narodowy. Część rolników wciąż jednak kontynuuje protesty. 

Protesty rolników we Francji
Protesty rolników we FrancjiFot. REUTERS/Abdul Saboor

Z kolei w Portugalii demonstracje wybuchły w czwartek, a zakończyły się w sobotę, po spotkaniu z kierownictwem ministerstwa rolnictwa. Rolnicy zastrzegli jednak, że wznowią protesty, jeśli władze nie wywiążą się ze swoich obietnic. Rząd zobowiązał się m.in. do zrealizowania szybkich wypłat środków dla branży rolnej, ale w sprawie nie podpisano jednak do tej pory żadnej umowy z protestującymi. Rolnicy domagają się m.in. zmiany polityki kraju tak, aby koszty produkcji były niższe, a ceny sprzedawanych przez nich towarów wyższe. 

Polscy rolnicy dołączają do protestów. "Celem wywarcie presji na Komisji Europejskiej"

Protesty rolników w Europie trwają od tygodni. Oprócz wymienionych wcześniej Belgii, Włoch, Hiszpanii, Francji i Portugalii, demonstracje odbywały się także w Niemczech, w Grecji (nawet w ten weekend), Rumunii i Litwie. Do ogólnoeuropejskiej akcji dołączają także Polacy. Kolejna fala strajków w naszym kraju ruszy 9 lutego i będzie trwać aż do 10 marca. Możemy się spodziewać blokad dróg i autostrad w całej Polsce. 

- Jest to protest, który ma na celu wywrzeć presję na Komisję Europejską, aby zmieniła podejście do niekontrolowanego napływu towarów rolno-spożywczych z Ukrainy do Unii Europejskiej. Rolnicy domagają się również zmiany strategii Zielonego Ładu, która prowadzi do ograniczenia produkcji rolnej w Europie poprzez nakładanie dodatkowych wymagań środowiskowych. W związku z sytuacją trwającej wojny na Ukrainie zwiększają się również bardzo koszty produkcji. Realizacja przyjętego kierunku zmian polityki rolnej i środowiskowej doprowadzi w efekcie do likwidacji wielu gospodarstw rodzinnych i pogorszenia się sytuacji rolników - informował przed rozpoczęciem jeszcze pierwszych blokad w Polsce 24 stycznia Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Jednocześnie trwają rozmowy rolników z polskimi władzami. 28 stycznia podczas spotkania technicznego z protestującymi minister Czesław Siekierski zapewniał, że rządowi zależy na znalezieniu jak najlepszego wyjścia z sytuacji. - Zdaję sobie sprawę z tego, że rolnicy walczą nie tylko o swoje interesy, ale także o interesy konsumentów i bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju - podkreślił i zapowiedział powołanie zespołów roboczych, które będą się składać z przedstawicieli poszczególnych branż, naukowców i ekspertów z MRiRW.

Więcej o: