Goście w tym roku nie dopisali. Tatrzańska Izba Gospodarcza informuje, że podczas tegorocznych ferii zimowych hotele i pensjonaty w Zakopanem nie mają pełnego obłożenia. Najlepszym okresem dla hotelarzy u podnóża Tatr był okres, kiedy ferie miały dzieci z mazowieckiego. Wtedy obłożenie miejsc noclegowych wynosiło 70 proc.
- Te ferie jawią się absolutną zmiennością, jeżeli chodzi o frekwencję turystyczną pod Tatrami. To, do czego przywykliśmy, czyli rezerwacje z dużym wyprzedzeniem, są już rzadkością, a okienko rezerwacyjne zmniejszyło się - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową Karol Wagner (Tatrzańska Izba Gospodarcza). Podkreślił, że goście przyjeżdżający do Zakopanego rezerwują pobyt z dwutygodniowym, klub nawet jedynie kilkudniowym wyprzedzeniem. - Nie będzie to bardzo dobry sezon - ocenił. Hotelarze widzą jednak światełko w tunelu, bo wydłuża się czas pobytu turystów pod Giewontem "mimo niestabilności rynku". Tatrzańska Izba Gospodarcza podkreśla, że o ile w ubiegłym roku średni czas pobytu w Zakopanem wynosił 4 dni, to już w 2024 r. wydłużył się do 4,5 dnia. Turyści najczęściej wykupują oferty pakietowe, w których oprócz noclegu i wyżywienia mają też zapewnione różnego rodzaje atrakcje.
Dwutygodniowa przerwa od nauki dla uczniów każdego roku wypada w nieco innym terminie dla poszczególnych województw. Ferie zimowe w Polsce wypadają w styczniu i lutym.
Wyznaczone przez MEN terminy wyglądały w tym roku następująco: