Złoto w NBP. Adam Glapiński ogłosił ważną decyzję

Inflacja w grudniu wyniosła 6,1 proc. rok do roku - podał kilka dni temu GUS w szybkim szacunku. W środę Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie (w tym głównej, referencyjnej stopy - 5,75 proc.). Dzień po posiedzeniu RPP na tradycyjnej już konferencji prasowej wystąpił prezes NBP Adam Glapiński. I ogłosił ważną decyzję.
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Prezes NBP konferencję zaczął od podsumowania zapasów złota w Polsce i od ogłoszenia najnowszej decyzji. - Żyjemy w niebezpiecznych czasach, i na wszelki wypadek nasze złoto znajduje się ono w różnych miejscach, w tym w Londynie. Aktualna wartość złota w NBP to 23,5 mld dolarów - powiedział Glapiński. - Nasze zapasy należą do kilkudziesięciu największych na świecie (ponad 300 ton - red). To złoto, które należy do wszystkich Polaków i zwiększa nasze bezpieczeństwo - dodał. I oznajmił: Właśnie dlatego podjęliśmy decyzję o zwiększeniu ilości złota do 20 proc. udziałów w rezerwach walutowych NBP (w tej chwili to ok. 13 proc. - red). 

Zobacz wideo

Glapiński: Będziemy współpracować z rządem

Prezes Glapiński dodał potem, że zamierza współpracować z nowym rządem. - Nie zrobimy nic, co mogłoby zachwiać tą współpracą - dodał. Zadeklarował, że w każdej chwili jest gotowy do spotkania z ministrem finansów, gdyby zaszła taka potrzeba. - Nie ma żadnych kwestii drażliwych, jest pełna współpraca, a NBP jest apolityczny - powiedział prezes NBP. Glapiński odniósł się także m.in. do zarobków w banku centralnym. - Nigdzie nie jest to tak ściśle uregulowane jak w NBP, ja zarabiam tyle co prezes Belka, a nikt nie zarabiał tak dobrze w stosunku do średnich wynagrodzeń jak prezes Gronkiewicz-Waltz - oznajmił. 

 

Decyzja RPP: Stopy procentowa bez zmian. Co z inflacją?

Prezes NBP odniósł się też do wczorajszej decyzji RPP ws. stóp procentowych. - Była duża dyskusja, a wcześniej były analizy - przekazał Glapiński. Według niego prognozy pokazują, że w pierwszych miesiącach bieżącego roku inflacja się "znacząco obniży". - W tej chwili wynosi prawdopodobnie około 4 proc., może trochę więcej. Wszystko wskazuje na to, że w ciągu trzech pierwszych miesięcy inflacja wróci do celu inflacyjnego NBP, który wnosi 2,5 proc., plus/minus 1. Może nawet się zdarzyć, że w marcu będziemy dokładnie, albo bardzo blisko 2,5 proc. - ocenił i dodał, że aktualnie inflacja "jest pod pełną kontrolą". Natomiast w drugiej połowie roku inflacja, zdaniem Glapińskiego, będzie rosnąć. - Ale już z innych przyczyn, z przyczyn kosztowych, wynikających z cen regulowanych, z VAT-u i fiskalnych (...). Czy to będzie 4 proc., czy 5 proc., czy 7 proc. - nie wiem. Ale Polacy już się nie boją inflacji - dodał. 

Glapiński o przyszłości: Niepewność

Podkreślił też, że NBP aktualnie największą uwagę skupia na wskaźniku inflacji bazowej. - Ona jest w tej chwili przesłanką postępowania. To jest wskaźnik cen z wyłączeniem cen żywności oraz energii i jest dla nas najbardziej interesujący. To jest coś, na co możemy oddziaływać. Ona się cały czas stopniowo obniża, ale wolniej niż CTI - powiedział Glapiński. Stwierdził też, że ubiegły rok "był trudny dla wszystkich banków centralnych na świecie".

Jego zdaniem to, co będzie działo się w najbliższym czasie jeśli chodzi o sytuację gospodarczą na świecie, można określić jednym słowem: niepewność. - To samo powtarza amerykański bank, europejski bank i banki centralne innych krajów. Inflacja schodzi do 2,5 proc., czy do 3 proc. i ktoś niezorientowany, kto dopiero wylądował z Marsa mógłby spytać: no jak to, jesteśmy w celu inflacyjnym, a mamy tak wysokie stopy procentowe i, czy nie należałoby je szybko obniżyć? Przedstawiałem państwu argumentację, że nie. Bo jest ta ogromna niepewność - podsumował, dodając, że jego zdaniem nie będzie w tym roku obniżki stóp procentowych. - Mówię to jednak w swoim imieniu, a nie w imieniu RPP. Uważam, że nie będzie większości w Radzie dla obniżenia stóp - doprecyzował.

W trakcie konferencji padło pytanie o to, czy prezes NBP obawia się postawienia go przez rządzących przed Trybunałem Stanu, co PO deklarowała w swoich programowych 100 "konkretach". - Nie obawiam się Trybunału Stanu. Trybunał Stanu dla prezesa NBP byłby absurdem - stwierdził Glapiński. 

Więcej o: