Na koncie Radia Kraków jest aktualnie 120 tysięcy złotych, a na wynagrodzenia potrzeba niemal trzy razy tyle - podaje tvn24.pl. Stacja jest w finansowym dołku, a winą za to likwidator spółki obarcza poprzednie władze radia oraz Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.
- Gdy 15 stycznia wszedłem do spółki Radio Kraków jako likwidator, na koncie rozgłośni znajdowało się jedynie ok. 100 tys. zł, a termin najbliższych wypłat pensji o łącznej kwocie ok. 300 tys. przypadał na 19 i 26 stycznia. Co więcej, okazało się, że na przełomie roku spółce uruchomiono kredyt w wysokości 1 mln 179 tys. zł. Ale i tych pieniędzy już nie było - zdradził "Gazecie Wyborczej" Marcin Pulit, który podkreśla, że sam nie pobiera wynagrodzenia. Dodał przy tym, że nie zdawał sobie sprawy, że sytuacja finansowa rozgłośni jest aż tak zła.
- W mailu Pulit napisał nam, że tak złej sytuacji finansowej nie ma w żadnej innej rozgłośni. Zapewnił, że kolejne umowy przyniosą znaczący dopływ gotówki, jednak nie wszystko jest możliwe z dnia na dzień, w związku z tym wypłata zostanie opóźniona, a my dostaniemy tylko tysiąc złotych zaliczki - poinformowała tvn24.pl jedna z dziennikarek Radia Kraków. W styczniu KRRiT wstrzymała wypłatę środków z abonamentu mediom publicznym - za styczeń to około miliona złotych. Środki abonamentowe decyzją KRRiT trafiły do sądu depozytowego. Wypłacić je będą mogły osoby, które będą uznane za osoby "uprawnione do reprezentowania" spółek, czyli te wpisane do KRS. Marcin Pulit został wpisany do rejestru 18 stycznia.
- Już zwiększyłem przychody radia o 217 proc., dlatego jestem optymistą, że w dłuższej perspektywie wyprowadzę radio na prostą, mimo niesprzyjających okoliczności. Liczę też, że w poniedziałek wpłynie transza z KRRiT, bo nie ma powodu żebyśmy tych pieniędzy nie dostali - dodaje Pulit cytowany przez "GW".
Tvn24.pl podaje z kolei, że w wiadomości, którą pracownicy Radia Kraków dostali od Pulita, ten obarcza winą również poprzednie kierownictwo. Mariusz Bartkowicz, poprzedni prezes rozgłośni uważa, że "to o jeden most za daleko". - Nie wiem, o jakiej dewastacji pan Pulit mówi, ale być może będzie miał okazję opowiedzieć o tym na sali sądowej. To fakt wprowadzenia spółki w stan likwidacji i wstrzymanie finansowania udzielonej radiu pożyczki przez bank doprowadził do tej sytuacji - stwierdził Bartkowicz.