3,9 proc. rok do roku - tyle wyniosła inflacja w styczniu, według czwartkowych danych Głównego Urzędu Statystycznego. To odczyt niższy od konsensusu prognoz ekonomistów (4,1 proc. według Refinitiv). To także zdecydowanie mniej niż w grudniu (6,2 proc.) i w ogóle najmniej od niemal trzech lat. Poprzednio niższą inflację GUS raportował w marcu 2021 r. (3,2 proc.). Inflacja roczna 3,9 proc. oznacza, że - średnio rzecz biorąc - o tyle ceny w Polsce były w styczniu 2024 r. wyższe niż rok temu (w styczniu 2023 r.).
GUS podał także, że w styczniu w ujęciu miesiąc do miesiąca - czyli w porównaniu z grudniem 2023 r. - ceny w Polsce urosły o 0,4 proc. To o tyle ciekawe dane, że początek roku to zwykle czas zmiany cenników w wielu firmach. Z danych GUS wynika, że w tym roku ten styczniowy skok cen był niewielki, najniższy od pięciu lat.
Styczniowy bardzo wyraźny spadek inflacji ma kilka przyczyn. Po pierwsze, generalnie mamy do czynienia z hamującą dynamiką cen (m.in. żywności i paliw, spada też inflacja bazowa). Po drugie, wciąż ceny energii, gazu i ciepła są zamrożone. Skoro nie mogą rosnąć, to nie podbijają inflacji (ale wszystko na to wskazuje, że w drugiej połowie roku zaczną - o czym dalej). W końcu po trzecie - to także kwestia efektu bazy. Z rocznego wskaźnika inflacji wypadło to, co działo się z cenami w styczniu 2023 r. (bo to było już przecież ponad rok temu), a mieliśmy wtedy akurat duży skok cen (o 2,5 proc. względem grudnia 2022 r.). Teraz przestać on być już uwzględniony w statystyce inflacji rocznej.
Ważne zastrzeżenie metodologiczne do najnowszych danych inflacyjnych GUS jest takie, że mają one charakter wstępny. Początek roku to standardowo w GUS okres zmian w badanym koszyku inflacyjnym. Czwartkowy odczyt został przygotowany jeszcze na starych wagach (czyli proporcjach konkretnych towarów i usług w całym koszyku inflacyjnym) i w marcu może zostać zrewidowany.
Jak wynika z danych GUS, w styczniu żywność była o 4,9 proc. droższa niż przed rokiem, zaś alkohol i wyroby alkoholowe o 8,8 proc. Koszty utrzymania mieszkania urosły przez ostatni rok o 2,3 proc., ale akurat nośniki energii potaniały (o 2,1 proc.). O ponad 8 procent tańsze niż przed rokiem jest paliwo. Jeśli chodzi o wzrosty cen w styczniu względem grudnia 2023 r., to żywność podrożała o 0,9 proc., nośniki energii o 0,4 proc., zaś paliwo potaniało o 2,3 proc.
Wow, trójka z przodu już w styczniu - inflacja CPI na poziomie 3,9 proc. rok do roku. Miesiąc do miesiąca wzrost o 0,4 proc., niedużo jak na styczeń. To wstępny odczyt na starych wagach, ale nie zmienia to faktu, że rok 2024 zaczynamy od kontynuacji wyraźnego spadku inflacji, w czym mocno pomaga wysoka baza odniesienia
- komentują ekonomiści Pekao.
W najbliższych miesiącach inflacja będzie nadal spadać. W marcu/kwietniu według wielu prognoz może spaść nawet poniżej 3 procent, a np. ekonomiści Credit Agricole przewidują odczyt raptem 2,1 proc. w kwietniu. Tym samym inflacja po raz pierwszy od trzech lat znajdzie się w przedziale celu inflacyjnego. Punktowo cel inflacyjny to 2,5 proc., natomiast akceptowalny przedział to 1,5-3,5 proc. Ostatnio inflacja była w tym przedziale w marcu 2021 r. (3,2 proc.), a poniżej 2,5 proc. w lutym 2021 r. (2,4 proc.).
Niestety, w drugiej połowie roku może czekać nas spory skok inflacji. Jego skala będzie zależeć m.in. od sposobu, w jaki rząd będzie odmrażał ceny energii (a szykuje się do tego) - czy będzie to "terapia szokowa" (raczej nie) czy podwyżki stopniowe. W mniejszym stopniu inflacja może też wzrosnąć, jeśli rząd nie przedłuży zerowej stawki VAT na żywność (obecnie do końca marca). Jak wyliczał tydzień temu prezes NBP Adam Glapiński podczas konferencji prasowej, przy przedłużeniu obecnych tarcz inflacja na koniec roku byłaby zapewne ciut ponad trzyprocentowa, przy pełnym odmrożeniu cen - nawet na poziomie 8 procent.
Przed tym samym ostrzegają eksperci z ING Banku Śląskiego.
W marcu zobaczymy 2,5 proc. rok do roku, ale to przejściowa ekscytacja, 4-5 punkty procentowe inflacji wciąż ukryte w zamrożonych cenach energii i zerowym VAT na żywność
- piszą.
***
Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu: