W związku z obecną sytuacją na Morzu Czerwonym, utrudniony jest m.in. import herbaty do Wielkiej Brytanii czy Unii Europejskiej. Problemy są zauważalne w sklepach spożywczych, gdzie zaczyna brakować pierwszych produktów.
Po tym, jak w jednym ze sklepów sieci Sainsbury's zabrakło czarnej herbaty firmy Tetley, producent zwrócił uwagę, że dostawy są znacznie mniejsze z powodu konfliktu na Morzu Czerwonym. "Występują problemy z dostawami, które wpływają na ogólnokrajowe dostawy czarnej herbaty. Przepraszamy za wszelkie niedogodności i mamy nadzieję, że wkrótce wrócimy do pełnej podaży" - napisano na tabliczce informacyjnej w Sainsbury's. Firma Tetley przyznała, że obecnie "import jest w stanie krytycznym". Zapewniono jednak, że w najbliższym czasie towar powinien wrócić na sklepowe półki.
- W tej chwili jest znacznie trudniej, niż byśmy chcieli, ale jesteśmy pewni, że uda nam się utrzymać poziom dostaw. Naszym priorytetem jest utrzymanie niezmiennie wysokiego poziomu usług na podstawie zamówionego i prognozowanego popytu. Wierzymy, że możemy nadal to świadczyć, ale zdajemy sobie sprawę, że jest to krytyczny okres wymagający naszej ciągłej uwagi - przekazała rzecznika Tetley, cytowana przez BBC.
Przypomnijmy, od kilku miesięcy rebelianci z plemienia Huti w Jemenie atakują statki na Morzu Czerwonym, głównie jednostki izraelskie, amerykańskie czy brytyjskie. Deklarują, że chcą w ten sposób wesprzeć Palestyńczyków walczących z wojskami izraelskimi w Strefie Gazy. W odpowiedzi na te ataki władze amerykańskie i brytyjskie zawiązały międzynarodową koalicję ochraniającą statki handlowe.