HMS "Queen Elizabeth" to jeden z dwóch lotniskowców w Królewskiej Marynarce Wojennej Wielkiej Brytanii (Royal Navy). Wszedł do służby w 2017 roku, czyli dwa lata przed siostrzaną jednostką HMS "Prince of Wales", ale już ma poważne problemy. Media zastanawiają się, czy Wielka Brytania jest gotowa na ewentualne działania wojenne w ramach NATO.
Pierwszy ciężki lotniskowiec Brytyjczyków i jeden z największych okrętów od czasów Zimnej Wojny utknął w porcie z powodu wykrytych problemów z jedną ze śrub napędowych. Te zauważono podczas rutynowej kontroli przed wyprawą na misję NATO Steadfast Defender 2024. To rozpoczynające się właśnie, zakrojone na szeroką skalę ćwiczenia wojskowe, które mają sprawdzić gotowość Sojuszu Północnoatlantyckiego do obrony przed anonimowym wrogiem ze Wschodu (Rosją). Więcej na temat ćwiczeń pisaliśmy w poniższym artykule:
Royal Navy o problemie poinformowało m.in. na portalu X zaledwie kilka godzin po informacji, że HMS "Queen Elizabeth" wypłynie w morze, aby poprowadzić międzynarodową grupę zadaniową w ramach ćwiczeń sojuszu.
Królewska marynarka dodała, że lotniskowiec zostanie zastąpiony podczas misji przez bliźniaczą jednostkę HMS "Prince of Wales", która obecnie nie zmaga się z żadnymi awariami. Obecnie, bo w sierpniu 2022 roku okręt zawrócono wkrótce po opuszczeniu portu w Portsmouth (w południowej Wielkiej Brytanii) z powodu bardzo podobnego problemu ze śrubą napędową - przypomina BBC. Wtedy naprawa usterki lotniskowca zajęła Brytyjczykom dziewięć miesięcy. Część mediów zastanawia się, czy kolejna awaria jednego z flagowych okrętów Wielkiej Brytanii nie oznacza braku gotowości Brytyjczyków do ewentualnych działań wojennych.
Zdaniem rzecznika Ministerstwa Obrony (MOD) cytowanego przez BBC obecnie wykryta usterka HMS "Queen Elizabeth" nie jest jednak powiązana ze wcześniejszą awarią napędu w HMS "Prince of Wales". Rzecznik MOD wyjaśnił, że wały napędowe statku są zbyt duże, aby mogły być wykonane z jednego kawałka metalu. Inżynierowie wykorzystali więc wał składający się z trzech odrębnych elementów spiętych w jeden układ przy pomocy wielkich sprzęgieł. Dopiero taki układ napędowy jest w stanie napędzić gigantyczną, ważącą 33 tony śrubę napędową. MOD doprecyzowało, że teraz awarii uległo właśnie jedno ze wspomnianych sprzęgieł.
Brytyjczycy deklarują, że naprawią HMS "Queen Elizabeth" tak, by okręt mógł czym prędzej wrócić do pracy, ale żadne konkretne daty nie padły. Wysłanie HMS "Prince of Wales" w zastępstwie za siostrzaną jednostkę oznacza jednak, że Brytyjczycy nie będą w stanie wysłać własnego lotniskowca w rejon Zatoki Adeńskiej, gdzie jemeńscy rebelianci z ruchu Huti (przy wsparciu Iranu) od miesięcy atakują (głównie) brytyjskie i amerykańskie statki handlowe. BBC pisze, że HMS "Prince of Wales" miał zastąpić amerykański lotniskowiec USS Dwight D. Eisenhower w regionie, gdy ten wróci do Stanów Zjednoczonych.