"Według relacji pracowników w poniedziałek 19 lutego ok. godz. 11.50 otrzymali oni zaproszenie na spotkanie odbywające się za pośrednictwem platformy do telekonferencji. W ciągu tego spotkania, około dziesięciu minut po rozpoczęciu, pracownicy otrzymali wiadomości e-mail zawierające wypowiedzenie i jednocześnie informujące o zwolnieniu z obowiązku świadczenia pracy dla firmy Aptiv Services Poland S.A. Pracownikom obecnym w siedzibie firmy dano kilkadziesiąt minut na spakowanie swoich rzeczy i opuszczenie siedziby firmy. Pojawiają się wątpliwości dotyczące przestrzegania przez spółkę przepisów Kodeksu Pracy, jak również ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników" - poinformowali posłowie partii Razem w komunikacie prasowym. W kilkanaście minut pracę straciło 250 osób.
W związku z powyższym posłanka Daria Gosek-Popiołek wraz z posłami Adrianem Zandbergiem oraz Maciejem Koniecznymi skierowali sprawę do Okręgowego Inspektora Pracy w Krakowie, który ma sprawdzić, czy spółka przestrzegała przepisów dotyczących zwolnień grupowych. Posłowie zwrócili się też "o kontrolę działań pracodawcy (...) czy w firmie nie stosowano umów cywilnoprawnych w miejsce umów o pracę". W branży IT to dość powszechna praktyka, a według przepisów prawa zwolnienia grupowe mogą obejmować jedynie osoby na etacie. Wyborcza.biz dowiedziała się jednak od pracowników, że wspólnym mianownikiem zwolnionych osób było to, że mieli umowę o pracę. Sama firma nie poinformowała jednak, czy rzeczywiście to było główne kryterium.
Ponadto zanim dojdzie do grupowych zwolnień, które dotykają 10 proc. zatrudnionych, to pracodawca ma obowiązek poinformować o redukcji zatrudnienia związki zawodowe, z którymi należy przeprowadzić negocjację. Obowiązkiem firmy jest też przekazanie informacji o zwolnieniach do Powiatowego Urząd Pracy. Z odpowiednim oddziałem skontaktował się w tej sprawie Onet. Przedstawiciel krakowskiego PUP nie chciał jednak udzielić informacji, czy takie zawiadomienie ze strony Aptiv wpłynęło. Urzędnik stwierdził, że gdyby udzielił takich informacji, to mógłby naruszyć tajemnicę przedsiębiorstwa. Zwolnienia grupowe wymagają też wypłaty odpraw, ale żadne medium nie informuje, by te zostały przyznane.
"Potwierdzam, że wpłynął wniosek w związku z rozwiązaniem umów o pracę. Niezwłocznie, w najbliższych dniach, zostaną tam podjęte czynności kontrolne. O wynikach poinformujemy po zakończeniu kontroli" - skomentowała w środę rzeczniczka prasowa Okręgowego Inspektoratu Pracy w Krakowie Anna Majerek w rozmowie z PAP. Onetowi Majerek przekazała, że kontrola w teorii powinna być przeprowadzona w ciągu dwóch tygodni. Czas ten może się wydłużyć w zależności od sytuacji w zakładzie pracy. Rzecznika Inspektoratu Pracy dodała, że nie ma wiedzy o związkach zawodowych w spółce. Wątpliwości dotyczą jednak nie tylko tego, czy w Aptiv zachowano wszystkie procedury przy redukcji etatów, ale też tego, jak całość została rozegrana.
"Informacje o zwolnieniu gruchnęły w Aptiv znienacka. Jak ktoś był w biurze, mógł się dowiedzieć 5 minut przed spotkaniem, na którym zwolniono ludzi, czego ono będzie dotyczyć" - pisze jedna z osób na portalu GoWork, gdzie można ocenić pracodawców.
Wszyscy dopytywali, czy ktoś jeszcze zostanie zwolniony. Nasz przełożony stwierdził: na tę chwilę koniec tego ćwiczenia. Tak, naprawdę powiedział: "ćwiczenia"
- powiedział jeden z rozmówców wyborczej.biz.
Od dwóch dni profil Aptiv zalany jest licznymi komentarzami wściekłych pracowników. Niektóre wpisy są usuwane - pisze wyborcza.biz. Portal dowiedział się też, że znikające wpisy zainicjowały stworzenie grupy na Telegramie, w której jest już 400 osób. Jeden z rozmówców, który zachował posadę, powiedział, że jego pracownicy dostali godzinę na spakowanie swoich rzeczy, a jego kolegę menedżer wyprowadził z biura osobiście.
Menedżerowie dostali z góry przykaz, że każdego mają eskortować do wyjścia i wykonali go jak wierni żołnierze, mimo że to było urągające. Do godz. 13 miało nas już nie być w biurze
- opowiada kolejny rozmówca portalu.
Osoby, które dostały wypowiedzenia w ramach benefitu miały od firmy otrzymać "dobrowolną, godzinną sesję treningową o tym, jak pisać CV", pisze na GoWork jedna z osób cytowana przez wyborcza.biz. "Ten benefit był komunikowany z dumą i to nie jest prima aprilis" - czytamy dalej.
Na menedżerów ta wiadomość nie gruchnęła jak grom z jasnego nieba. Jeden ze zwolnionych pracowników w ubiegłym tygodniu usłyszał od przełożonego, by wziął udział w rekrutacji wewnętrznej. Nie był to przypadek, bo menedżer, który rozmawiał z wyborcza.biz, przekazał, że kadra kierownicza i grupa przedstawicieli pracowników wiedziała o zwolnieniach wcześniej. - Reszta dowiedziała się wczoraj [19 lutego - red.]. Dlaczego mieliby uprzedzać? Szczerze mówiąc, nie chciałabym wiedzieć wcześniej i żyć jakieś trzy miesiące w niepewności. Komunikat był jednoznaczny i spójny. Menedżerowie zostali poinformowani i przeszkoleni. Zawsze będą osoby, które narzekają, nie dziwię się - to bardzo trudna sytuacja, szczególnie z obecnym rynkiem pracy - mówi. Inny menedżer również stwierdził, że cały proces przebiegł prawidłowo.
Jeśli zwolnione osoby pracowały na etacie, to najpewniej dostaną odprawy. Jeden z menedżerów wspomniał też o poinformowaniu o redukcji etatów przedstawicieli pracowników, co może sugerować obecność związków zawodowych w firmie. O tym więc, czy proces przebiegł prawidłowo, zdecyduje już Inspekcja Pracy, a następnie być może sąd. Niezależnie od tego, pracownicy są rozżaleni sposobem komunikacji z zespołem w tak ważniej sprawie.
Zawiódł chyba poziom komunikacji managementu, był na niskim poziomie. To były takie zwolnienia w stylu amerykańskim
- podsumowała jedna z osób, które zachowała posadę.
Aptiv to firma, która tworzy oprogramowanie dla samochodów. Firma prowadzi redukcję etatów na całym świecie. W 2023 roku zmniejszyli zatrudnienie o 4 proc. - informuje "Crain's Detroit Business". Globalnie na koniec 2022 roku spółka zatrudniała 154 tys. osób. W ubiegłym roku zwolnili 1000 pracowników etatowych oraz 5 tys. osób zatrudnionych na godziny. W 2024 roku firma planuje dalej prowadzić restrukturyzację, ale konkretów na temat dalszej redukcji zatrudnienia brak. "Aptiv kontynuuje optymalizację swoich podstaw biznesowych i koncentruje inwestycje w obszarach, które będą wspierać naszych klientów z różnych branż w zasilaniu przyszłości definiowanej przez oprogramowanie. Nie wypowiadamy się na temat szczegółów. Aptiv zobowiązuje się do wsparcia pracowników przez cały okres przejściowy i będzie oferować pakiety odpraw, które są zgodne z rynkiem, w tym kontynuację świadczeń" - poinformowała spółka wyborczą.biz.