Premier Walii Mark Drakeford przyjechał w środę do uczelni w mieście Rhyl. W czasie wizyty setki rolników zorganizowało protest przeciwko planowanym zmianom w dopłatach.
Jak podaje BBC, pod walijską uczelnią zebrało się ok. 200 rolników. Protestujący wkroczyli na teren uczelni, doszło do przepychanek. Według nieoficjalnych doniesień jedna osoba miała zostać aresztowana.
Premier Mark Drakeford podczas wizyty miał zostać zapytany, czy "miło było omijać traktory" walijskich rolników pod uczelnią. Drakeford miał odpowiedzieć, że [rolnicy] "najwyraźniej nie mają nic lepszego do roboty".
Jeden z rolników próbował nawet porozmawiać z walijskim premierem, ale ten się nie zgodził - pisze serwis walesonline.co.uk. Gdy Drakeford odjeżdżał, został wybuczany i wygwizdany przez rolników.
Władze Walii chcą zmienić zasady wypłacania dopłat dla rolników. Proponowane przepisy zakładają, by rolnicy obsadzali 10 proc. swojej ziemi drzewami i przeznaczyli kolejne 10 proc. na siedliska dzikich zwierząt, aby mogli otrzymać dopłaty. Wielu rolników twierdzi, że nowe wymagania nie będą praktyczne w prowadzeniu działalności. Obawiają się również, że zostaną przytłoczeni papierkową robotą - wyjaśnia BBC.
Jednak walijskie władze utrzymują, że nowe propozycje wesprą rolników i zaradzą kryzysowi klimatycznemu. Rzecznik tamtejszego rządu podkreślił, że nie podjęto jeszcze żadnej ostatecznej decyzji w tej sprawie. - Kluczowa jest współpraca partnerska z sektorem rolniczym. Dlatego właśnie wspólnie z rolnikami opracowano Program Rolnictwa Zrównoważonego. Program jest obecnie poddany konsultacjom - mówił, cytowany przez serwis walesonline.co.uk. Rzecznik dodał, że "wszelkie opinie" można zgłaszać do 7 marca.