Ministerstwo Finansów zajmie się podatkiem Belki. Padła konkretna data

Ministerstwo Finansów poinformowało media, że w przyszłym tygodniu zajmie się podatkiem Belki. Zmiany w tej sprawie KO zapowiadało w "100 konkretach". Ale przepchnięcie reformy może się nie udać bez Konfederacji.
Andrzej Domański
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

W środę na Komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów minister finansów ma przedstawić projekt zmian w ustawie o tzw. podatku Belki - wynika z nieoficjalnych ustaleń "Pulsu Biznesu". Potwierdzają się więc informacje "Dziennika Gazety Prawnej", który to dowiedział się, że resort finansów zajmie się sprawą w przyszłym tygodniu. 

Zobacz wideo Paweł Zalewski: My chcemy, by małe podatki albo żadnych podatków płacili ci, którzy mają dzieci

Podatek Belki zostanie zmieniony. Rząd będzie debatował nad reformą w przyszłym tygodniu

Podatek Belki to zryczałtowany podatek dochodowy od zysków kapitałowych odprowadzany przez osoby fizyczne. Jego wysokość to 19 proc. Jak sama nazwa wskazuje, za jego wprowadzenie w 2002 roku odpowiedzialny był Marek Belka, ówczesny minister finansów w rządzie Leszka Millera. Nowy podatek miał za zadanie pomóc w łataniu dziury budżetowej.

Resort finansów przekazał "DGP", że "Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów zajmie się projektem ustawy zmieniającej zasady naliczania podatku od dochodów z lokat i inwestycji". Takie same informacje podaje "Puls Biznesu", którego redakcja dowiedziała się ponadto, że nowe przepisy mają wspierać oszczędzanie długoterminowe. "Według wcześniejszych zapowiedzi będzie wprowadzony limit wartości inwestycji, co oznacza, że inwestorzy z dużymi portfelami będą płacili wyższy podatek niż drobni" - czytamy w "Pulsie Biznesu". 

PO będzie musiało skorzystać z pomocy Konfederacji? Lewica nie chce zmian w podatku Belki 

Jak wynika z wypowiedzi Ministerstwa Finansów, zmiana podatku Belki zostanie przeprowadzona w formie ustawy, a nie rozporządzenia. To natomiast oznacza konieczność przegłosowania projektu w Sejmie. O to może nie być jednak tak łatwo. - Wszystko wskazuje na to, że ponieważ nie ma tego w porozumieniu koalicyjnym, nie wszyscy partnerzy koalicyjni się zgadzają, będzie z tym problem - przyznała w RMF FM Katarzyna Lubnauer. 

Posłanka KO dopytywana przez prowadzącego rozmowę Grzegorza Sroczyńskiego zdradziła, że zgodnie z jej wiedzą na zniesienie podatku Belki nie zgadza się Lewica. Jak się okazuje, Koalicja Obywatelska może szukać jednak poparcia gdzie indziej. "Nie przejmujcie się Lewicą w tej sprawie. Z chęcią pomożemy przegłosować ten projekt :)" - napisał na X Sławomir Mentzen, lider Konfederacji. Za zniesieniem podatku przed wyborami opowiadała się też Trzecia Droga, a to oznacza, że nawet przy braku poparcia Lewicy, ale z pomocą Konfederacji, przegłosowanie likwidacji daniny od zysków kapitałowych będzie możliwe. Koalicja Obywatelska i Trzecia Droga mają bowiem razem 222 głosy. Wystarczy im więc tylko osiem z 18 szabli Konfederacji. Lewica ma 26 mandatów. 

Katarzyna Lubnauer tłumaczyła, że podatek Belki miałby zostać zniesiony "dla oszczędności powyżej roku i oszczędności do 100 tys. złotych", a więc nie całkowicie. Eksperci zwracali wówczas uwagę, że to dość niejasne przedstawienie sprawy. 

"Zniesienie podatku ma być od zysków, a nie od aktywów. Niby jak ma być rozliczane 100 tys. od aktywów? Będzie ktoś miał 100.000 zł w akcjach to co roku będzie mógł sprzedać za 100 tys. bez podatku? A jak sprzeda za więcej - jak będzie to rozliczane FIFO [First-In, First-Out - red.]? Wydaje mi się, że chodzi od zysków, a nie od aktywów zniesienie tego podatku. Przecież to by było tylko komplikowanie" - komentował pomysł KO ekonomista Tomasz Wyłuda. 

Fragment rozmowy z Lubnauer udostępnił też dziennikarz i inwestor Przemek Barankiewicz. "Dla tych, którzy zapowiadane '100 tys. zł' interpretowali jako kwotę zysku, a nie inwestycji ;) Teraz tylko do wyjaśnienia zostało, czy chodzi o 'inwestycje', czy 'oszczędności' :)" - skomentował wideo. "Nie sądzę, niby jak to ma być rozliczane od aktywów. Myślę, że chodzi o kwotę zysku, a tutaj jest przejęzyczenie się albo niedokładność" - odpowiedział mu Tomasz Wyłuda. 

Więcej o: