Przewodniczący sejmowej komisji śledczej do spraw wyborów kopertowych Dariusz Joński już w styczniu zapowiedział, że prezes PiS Jarosław Kaczyński zostanie przez nią wezwany jako świadek. W przerwie podczas poniedziałkowego posiedzenia komisji zdradził, że termin zeznań Kaczyńskiego został strategicznie przemyślany.
- Jarosław Kaczyński będzie jednym z ostatnich świadków. Jarosław Kaczyński nie był w rządzie, ale podejmował decyzje poza rządem - mówił Dariusz Joński, cytowany przez portal bankier.pl. Taki wybór terminu nie jest przypadkowy. Kolejne zeznania obciążają bowiem prezesa PiS i pokazują jego polityczną rolę przy organizacji wyborów. - My dlatego zbieramy te wszystkie opinie, żeby zapraszając Jarosława Kaczyńskiego, mieć konkretne pytania do niego - dodawał przewodniczący. Konkretny termin co prawda nie padł, ale Dariusz Joński spodziewa się, że będzie to jeszcze w kwietniu, choć możliwe, że termin ten lekko się przesunie.
Jarosław Kaczyński będzie również jednym ze świadków w sprawie Pegasusa. I to już 15 marca. Media opisują, że zeznania prezesa Prawa i Sprawiedliwości budzą strach w szeregach jego partii o to, czy uda mu się "utrzymać nerwy na wodzy". - Prezes nie przywykł do tego, że jest wywoływany do tablicy, szybko widać po nim zniecierpliwienie. A spodziewamy się, że przedstawiciele większości nie przepuszczą okazji do politycznego maglowania - mówi anonimowo w rozmowie z Wirtualną Polską jeden z polityków PiS.