Awaria Facebooka i Messengera. Elon Musk zabrał głos w sprawie. "Jeśli to czytasz"

"Jeśli czytasz ten post, to dlatego, że nasze serwery działają" - napisał właściciel portalu X Elon Musk. Biznesmen odniósł się w ten sposób do wtorkowej awarii Facebooka i Messengera. Każda minuta problemów firmy Meta miała przynosić kolejne straty liczone w setkach tysięcy dolarów.
Elon Musk (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl

Awaria Facebooka i Messengera pojawiła się we wtorek 5 marca i sparaliżowała tysiące użytkowników na całym świecie. Odniósł się do niej właściciel portalu X Elon Musk, który nie omieszkał porównać obu firm. Biznesmen zwrócił uwagę, że portal należący do niego nie ma tego dnia podobnych problemów. 

Zobacz wideo Tusk wzywa Unię do nałożenia sankcji na import żywności z Białorusi i Rosji. "To jeden z powodów, dla których cierpią rolnicy"

Awaria Facebooka i Messengera. Nie działały popularne portale społecznościowe

"Jeśli czytasz ten post, to dlatego, że nasze serwery działają" - napisał Elon Musk na portalu X (dawniej Twitter). Użytkownicy portali należących do przedsiębiorstwa Meta, takich jak Facebook, Messenger i Instagram zaczęli zgłaszać problemy po godzinie 16:00. Jak czytamy na stronie downdetector.pl, większość z nich dotyczyła logowania. Problemy obejmowały zarówno stronę www, jak i aplikację. Anonymous poinformowali, że Meta traciła 256 849 dolarów za każdą minutę, w której ich portale nie były dostępne.

W sprawie zabrał głos rzecznik Meta, który poinformował, że trwają prace nad przywróceniem między innymi Facebooka i Messengera. "Zdajemy sobie sprawę, że ludzie mają problem z dostępem do naszego portalu. Pracujemy nad tym" - poinformował rzecznik Meta Andy Stone na X.

Facebook i Messenger nie działały. Liczba zgłoszeń spada

Awaria spowodowała wylogowanie się użytkowników. Niektórzy próbowali resetować hasło, ale wiele wskazywało, że ta opcja również nie była dostępna. Z informacji dostępnych na stronie downdetector.pl wynika, że po godzinie 18:00 wpłynęło ponad 4 tysiące zgłoszeń, co stanowiło znaczny spadek w porównaniu do ponad 150 tysięcy po godzinie 16:00. 

Więcej o: