Ministerstwo Sprawiedliwości jeszcze w ubiegłym roku zdecydowało się na zaostrzenie kar dla osób, które decydują się wsiąść za kółko pod wpływem alkoholu. Powodem zmian są dramatyczne statystyki. Jak tłumaczy resort, "tylko w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2023 roku zatrzymano aż 20 631 pijanych kierowców", wskazując przy tym na wzrost o 15 proc. w stosunku do analogicznego okresu w 2022 roku. W efekcie uchwalono nowelizację Kodeksu karnego, która wejdzie w życie już 14 marca 2024 roku.
Jazda pod wpływem alkoholu opisana jest w art. 178 kodeksu karnego. "Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3" - brzmi przepis. Jednak od marca 2024 roku będzie on rozszerzony. Kierowca, u którego zawartość alkoholu we krwi przekroczy 1,5 promila, będzie musiał liczyć się z utratą pojazdu. Dotyczy to tylko ruchu lądowego, a więc sąd nie będzie mógł zarządzić konfiskaty np. motorówki.
Ponadto sąd zarządzi konfiskatę samochodu także jeśli dana osoba pod wpływem alkoholu spowoduje wypadek. Wówczas limit wynosi 0,5 promila. Nie ma przy tym znaczenia, czy wypadek był lekki, czy ze skutkiem śmiertelnym. W obu przypadkach konfiskata będzie obligatoryjna i sąd będzie musiał ją orzec, jeśli zajdą wymienione wyżej przesłanki.
W razie popełnienia przestępstwa, za które grozi utrata pojazdu, policja dokonuje tymczasowego zajęcia samochodu prowadzonego przez sprawcę na siedem dni. W tym czasie prokurator powinien wydać postanowienie o zabezpieczeniu. Następnie już sąd w wydanym wyroku orzeka o przepadku pojazdu na rzecz Skarbu Państwa.
Jak zauważa Kancelaria Adwokacka Ambicki, nie przewidziano okresu, na jaki samochód będzie odbierany pijanym kierowcom. Wiele wskazuje na to, że przepadek będzie bezterminowy i ostateczny. W obecnych regulacjach nie przewidziano żadnego trybu, w którym auto można będzie odzyskać.
Pozostaje kwestia osób, które kierowały pod wpływem alkoholu, ale same nie są właścicielami pojazdu lub po przestępstwie sprawca go zbył, darował lub ukrył. W takim przypadku orzeczony zostaje przepadek równowartości pojazdu. Za taką uznaje się wartość określona w polisie ubezpieczeniowej na rok, w którym popełniono przestępstwo, a w przypadku braku OC - średnia wartość rynkowa. - Jeżeli ustalenie średniej wartości rynkowej pojazdu odpowiadającego pojazdowi nie jest możliwe ze względu na jego szczególne cechy, zasięga się opinii biegłego - tłumaczył mecenas Piotr Pałka w "Rzeczpospolitej".
Jeżeli sprawca, wykonując czynności zawodowe polegające na prowadzeniu pojazdu, prowadził pod wpływem alkoholu samochód służbowy (niebędący jego własnością), to przepis o przepadku pojazdu lub jego równowartości zostaje wyłączony. W zamian sąd orzeknie nawiązkę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości od 5 tys. do 100 tys.złotych. Jeżeli kierowca prowadził pojazd służbowy w celach prywatnych, to sąd może orzec zapłatę równowartości samochodu.