Koalicja Obywatelska w ubiegłorocznej kampanii wyborczej zapowiadała, że postawi prezesa Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Zapowiadała to w swoich programowych "100 konkretach", zarzucając mu "niszczenie niezależności Narodowego Banku Polskiego i brak realizacji podstawowego zadania NBP, jakim jest walka z drożyzną". O ten "konkret" w czasie konferencji prasowej został zapytany premier Donald Tusk.
- Wniosek o Trybunał Stanu dla Adama Glapińskiego jest przygotowany i gotowy. Zostanie złożony w najbliższych dniach - przekazał Donald Tusk, ale nie podał żadnych innych szczegółów. Przypomnijmy przy tym, że w styczniu Trybunał Konstytucyjny kierowany przez Julię Przyłebską uznał, że polskie przepisy w zakresie pociągnięcia prezesa Narodowego Banku Polskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu są niezgodne z Konstytucją. Jaki wpływ takie zapowiedzi ze strony szefa rządu mogą mieć np. na złotego? Jak będą postrzegać to inwestorzy? - Złoty kompletnie nie zareagował, zero reakcji. To był oczekiwany ruch. W "100 konkretach" KO jest ten punkt i niewątpliwie znajdzie on również wsparcie w reszcie koalicji rządowej. Czy on jest sensowny? Ja mam duże wątpliwości - ocenia Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.
- Pan Glapiński zasłużył sobie na to, by postawić taki wniosek swoim zaangażowaniem politycznym, bo ono było bezdyskusyjne. Zachowywał się absolutnie stronniczo i absolutnie nie tak, jak powinien zachowywać się szef banku centralnego. Ja nie widziałem u pani Lagarde (szefowa EBC - red), czy u pana Powella (szef FED - red) jakichkolwiek inklinacji do popierania jakiejkolwiek partii - dodał. W jego ocenie pod taki wniosek i zaangażowanie polityczne rządzący mogą jeszcze "podciągnąć" robienie "przytułku z NBP" dla polityków PiS po wyborach.
Ekspert podkreśla jednak, że obawia się, iż w takim wniosku o Trybunał Stanu mogą pojawić się kwestie, których on nie będzie akceptował. - Ciągle słyszę o tym, że "on obiecywał 6 mld zł zysku z NBP przed wyborami, a jest 20 mld zł straty". Mówiąc delikatnie, to jest nierozsądne. Dlatego, że nikt nie mógł przewidzieć z września, kiedy był szczyt słabości złotego, zrobi się z nim to, z czym mieliśmy do czynienia na koniec roku i, że przeceni to rezerwy walutowe o dobre 30, 40, czy więcej miliardów złotych. Nie popierałbym czynienia z tego zarzutu Adamowi Glapińskiemu. Źle prowadził politykę monetarną? To przecież nawet premier Donald Tusk kilka dni temu powiedział, że nie można robić z tego zarzutu. Nie można, bo odpowiada za to cała Rada Polityki Pieniężnej. Ryszard Petru wyciąga jeszcze coś takiego, że prezes NBP skupował dług Skarbu Państwa i łamał konstytucję. A to bez sensu, bo cały świat tak robił. To jest tzw. poluzowanie ilościowe - ocenił Kuczyński.
Według niego takie ewentualnie podejście do sprawy postawienia szefa NBP przed Trybunałem Stanu wywoła "sporą niechęć wśród innych banków centralnych". Jego zdaniem nie należy jednak spodziewać się jakichś gwałtownych ruchów ze strony np. inwestorów, bo "świat jest od niemal pół roku przygotowany na to, że takie gonienie króliczka będzie dokonywane" - To jest gonienie króliczka, przecież nie chodzi o to, żeby go złapać. Chodzi o to, żeby Glapińskiego zawiesić. Ale jeśli tak się stanie, to zostaje pani Marta Kightley (wiceprezes NBP - red), zostaje cała obsada NBP i oni będą nadal pod dyktando Glapińskiego działali. I niczego to nie zmieni. Chodzi o to, żeby wszyscy byli zachwyceni: proszę bardzo, Glapiński, twórca inflacji, został postawiony przed Trybunałem Stanu. No to są igrzyska - stwierdził ekspert.
Zgodnie z wyrokiem Trybunału Stanu ze stycznia 2024 r. postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu zwykłą większość głosów w Sejmie byłoby niezgodne z konstytucją. Zdaniem TK można to zrobić jedynie przy uzyskaniu poparcia od 276 posłów (koalicja posiada 248), czyli większości trzech piątych głosów.