Taksówkarze mają dość. Zablokują ruch w centrum Warszawy. Chcą zmiany o złotówkę

Tradycyjni taksówkarze szykują na środę blokadę centrum Warszawy. To protest między innymi przeciwko aktualnym opłatom za przejazd. Rada Warszawy zdjęła ostatnio z porządku obrad obywatelski projekt uchwały podnoszącej maksymalną taryfę. Ustaloną ją bowiem przed niemal 30 laty i nie była od tego czasu aktualizowana.
Taksówki (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

Taksówkarze planują w środę w godz. od 14:00 do 17:00 zablokować ruch w centrum Warszawy, chodząc po przejściach dla pieszych w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki. "Kierowcy zrzeszeni w tradycyjnych korporacjach chcą pokazać lokalnym władzom, jak bardzo są niezadowoleni z faktu, że radni odrzucili uchwałę, dzięki której stawki opłat za przejazd mogły wzrosnąć czy - jak mówią sami taksówkarze - mogły zostać urealnione" - wyjaśnia "Rzeczpospolita".

Zobacz wideo Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek: Przywrócenie teraz podatku VAT na żywność pokazuje, że sytuacja finansów państwa jest bardzo ciężka

Tradycyjni taksówkarze chcą podniesienia taryf

Taksówkarze od lat apelują o podniesienie taryf. Obecnie maksymalna kwota za przejazd 1 km to 3 zł. Uchwalono ją w 1995 roku. W połowie marca Rada Warszawy zdjęła z porządku obrad obywatelski projekt uchwały podnoszącej maksymalną taryfę w taksówkach o 1 zł. Radni Koalicji Obywatelskiej przekonywali, że koniec kadencji nie jest najlepszym momentem na podejmowanie takich decyzji - pisze TOK FM.

Taksówkarze postanowili więc, że sparaliżują centrum Warszawy i to już w środę, czyli jeszcze przed wyborami samorządowymi. W uzasadnieniu do projektu uchwały, którą złożyli jesienią 2023 roku, napisali m.in. o znaczącym wzroście kosztów prowadzenia działalności, w tym kosztów składek na ubezpieczenie społeczne i kosztów paliwa. Zwracali też uwagę na konieczność podnoszenia standardów usług w obliczu coraz silniejszej konkurencji.

Taksówkarze narzekają na firmy przewozowe Uber czy FreeNow

Tradycyjni taksówkarze twierdzą również, że firmy takie jak Uber czy FreeNow zaburzają konkurencję, korzystając z tzw. dynamicznych cenników, przez co w godzinach szczytu zarabiają więcej, niż taksówkarze mogą wyjeździć w ramach limitu. Efekt jest taki, że platformy przewozowe rosną w siłę, a tradycyjne korporacje znikają z rynku.

Analizy Dun&Bradstreet pokazują, że liczba działalności taksówkarskich w Polsce od 2020 roku skurczyła się o przeszło 4 tys. Tylko w 2023 r. liczba zawieszonych biznesów tego typu w Warszawie skoczyła o blisko 40 proc. - wskazuje "Rzeczpospolita". Tymczasem z badań zespołu doradców gospodarczych TOR wynika, że rynek przewozów taksówkowych ogółem w 2023 r. był wart 6,5 mld zł, z czego nawet 3,9 mld zł (60 proc.) stanowiły przejazdy zamawiane przez popularne aplikacje (m.in. Uber, Bolt, FreeNow czy iTaxi).

Więcej o: