Kuczyński: Drugiej waloryzacji emerytur nie będzie. Inflacja pozostaje zbyt niska. Ale na jak długo?

Inflacja utrzymuje się na niskim poziomie i może w marcu zbliżyć się nawet do celu inflacyjnego NBP. Zdaniem Piotra Kuczyńskiego w pierwszym półroczu wzrost cen nie przekroczy 5 proc. A od tego uzależniona jest druga waloryzacja rent i emerytur. Jeśli jednak rząd nie podejmie kroków, inflacja znów może wystrzelić.
Emerytura (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Julian Sojka / Agencja Wyborcza.pl

- Smutne wieści mam dla emerytow - drugiej waloryzacji w tym roku nie będzie według mnie - mówił Piotr Kuczyński główny analityk Xelion, stały gość "Studia Biznes". Wynika to z prognoz na temat inflacji. Rząd bowiem jest zobligowany przeprowadzić dwukrotną waloryzację rent i emerytur, jeśli inflacja w pierwszym półroczu przekroczy 5 proc. Zdaniem Kuczyńskiego tak się jednak nie stanie. Całą rozmowę przesłuchacie na poniższym wideo. 

 

"Duża część analityków mówi, że inflacja może być nawet niższa niż 2,5 proc."

W piątek GUS podał szybki szacunek na temat inflacji. Prognozy wskazują, że powinniśmy zobaczyć jeszcze niższy odczyt niż za luty (2,8 proc. rok do roku), mediana prognoz z ankiety Bloomberga to 2,3 proc. Spadek będzie możliwy m.in. dzięki postępującej dezinflacji cen żywności, ale też ze względu na efekt bazy (z wyliczeń wypadnie marzec 2023 r., gdy ceny urosły aż o 1,1 proc. względem lutego 2023 r.).

W zeszłym roku baza była potwornie wysoka, tak bardzo, że w porównaniu do tamtego roku ten wzrost [cen w marcu - red.] będzie niewielki. Duża część analityków mówi, że inflacja może być nawet niższa niż 2,5 proc., czyli w celu NBP

- mówił Piotr Kuczyński w "Studiu Biznes". 

Zobacz wideo Piotr Kuczyński: Wniosek o postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu jest fatalny

Odczyt niższy niż 2,4 proc. będzie oznaczał, że mamy najniższą inflację od pięciu lat -  czyli od marca lub kwietnia 2019 r. (gdy inflacja wynosiła kolejno 1,7 i 2,2 proc.). Odczyt niższy niż 2,5 proc. będzie z kolei oznaką, że pierwszy raz od lutego 2021 r. jesteśmy poniżej punktowego celu inflacyjnego NBP. - To jest chwilowy wyskok, później będzie gorzej, dlatego że wejdzie 5-procentowy VAT na żywność od 1 kwietnia. To dorzuci niecały punkt procentowy, więc już inflacja będzie na poziomie 3,5 proc. - stwierdził analityk. - Poza tym ta baza będzie spadała z każdym miesiącem, co będzie podnosiło inflacje, ale nie do szaleńczych wartości. W I kwartale zakończymy z inflacją poniżej 5 proc. - mówił Kuczyński.

W drugiej połowie roku inflacja może wystrzelić. Wiele zależy od rządu

Pierwszy kwartał tego roku pod względem inflacji był bardzo dobry, ale druga część roku może nie być tak korzystna. Bez interwencji rządu ceny mogą zacząć rosnąć znowu w niepokojącym tempie. 

Poziom inflacji będzie zależał w dużej mierze od rządu - od tego co zrobi tarczami energetycznego-ciepłowniczymi i innymi, które kończą się 30 czerwca. Gdyby one całkowicie znikły, to zdaniem wielu analityków, inflacja mogłaby skoczyć nawet do 7-8 proc.

- mówił Kuczyński. - Ja nie wierzę, że tak się stanie, bo to by było politycznego samobójstwo, gdyby rząd zdjął całkowicie te tarcze ochronne - dodał. Zdaniem analityka w drugiej połowie roku inflacja dobije do około 6 procent.  

Więcej o: