Inflacja w marcu ostro w dół. Glapiński może chodzić dumny jak paw

Inflacja w marcu wyniosła w Polsce 1,9 proc. rok do roku - podał w piątek GUS w tzw. szybkim szacunku. To najniższy poziom od pięciu lat i pierwszy raz od trzech lat, gdy inflacja w Polsce jest poniżej, a nie powyżej, punktowego celu inflacyjnego NBP (2,5 proc.).
1Konferencja prasowa Adam Glapinskiego w Warszawie
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

1,9 proc. rok do roku - tyle wyniosła inflacja w Polsce w marcu, według szybkiego szacunku opublikowanego w piątek przez Główny Urząd Statystyczny. To oznacza, że o tyle przeciętnie przez ostatnich dwanaście miesięcy urosły ceny w Polsce. Oczywiście część towarów i usług podrożała mocniej, inne nawet potaniały, a ceny w zasadzie wszystkich poszły w górę na przestrzeni ostatnich dwóch-trzech lat. Niemniej w ostatnich dwunastu miesiącach koszyk inflacyjny GUS (który zawiera grubo ponad 200 tys. pozycji w odpowiednich proporcjach) podrożał tylko o 1,9 proc.

Zobacz wideo Marek Zuber: Rok 2024 będzie rokiem zwiększonego kupowania, ale i wyższych zarobków

"Tylko" - bo inflacja 1,9 proc. to najniższy odczyt od pół dekady. Poprzednio niższą inflację GUS zameldował w marcu 2019 r. (1,7 proc.). Najnowszy wynik jest także pierwszym od lutego 2021 r. poniżej poziomu 2,5 proc., czyli celu inflacyjnego NBP. Ten wynosi konkretnie 2,5 proc. z dopuszczalnymi wahaniami o 1 punkt procentowy w górę lub w dół. Jednocześnie część ekonomistów zwraca uwagę, że inflacja powinna być w celu na stałe, a nie przelotnie. Prognozy wskazują tymczasem, że najpóźniej za kilka miesięcy znów podskoczy ponad 3,5 proc.

Inflacja w marcu ostro w dół. Dlaczego?

Inflacja w marcu była wyraźnie niższa niż w lutym (2,8 proc.) między innymi ze względu na efekt bazy. Z wyliczeń wypadł marzec 2023 r. (bo było to już ponad rok temu), gdy ceny urosły aż o 1,1 proc. względem lutego 2023 r. Tym razem ten miesięczny wzrost cen był wyraźnie niższy - raptem 0,2 proc. względem lutego 2024 r. Poza efektem bazy, spadkowi inflacji sprzyjała m.in. dezinflacja cen żywności oraz deflacja cen paliw i nośników energii. Cały czas spada też inflacja bazowa. To między innymi efekt wciąż wysokich stóp procentowych. 

Piątkowe dane GUS to tzw. szybki szacunek, który może zostać zrewidowany 15 kwietnia (choć zwykle ta rewizja to 0,1 punktu procentowego w górę lub w dół, jeśli w ogóle). Wtedy też urząd poda szczegóły zmian cen poszczególnych towarów i usług w marcu. Na razie dane GUS mówią tyle, że żywność i napoje bezalkoholowe są tylko o 0,2 proc. wyższe niż rok temu, zaś paliwa i nośniki energii tańsze odpowiednio o 4,5 i 2,6 proc. W porównaniu do lutego 2024 r. żywność potaniała o 0,2 proc., a nośniki energii o 0,4 proc. O 0,1 proc. w górę poszły ceny paliw.

Inflacja najniższa od pięciu lat, co dalej? RPP raczej nie zmieni stóp

Prognozy ekonomiczne wskazują, że inflacja w Polsce w kolejnych miesiącach zacznie rosnąć. Zapewne już od kwietnia, a niemal na pewno w drugiej połowie roku. Ten wzrost nie powinien być jednak dramatyczny - oczywiście pod warunkiem braku jakichś szokowych wydarzeń (na przykład geopolitycznych). Przykładowo, ekonomiści Pekao przewidują, że na koniec 2024 r. inflacja będzie na poziomie 4-5 proc. Podobną prognozę inflacji - około 5 proc. pod koniec roku - ma Citi Handlowy. W 2025 r. wskaźnik powinien nieco spadać.

Poza czynnikami bazowymi (presją popytową w gospodarce) i trendami cenowymi na światowych rynkach rolnych i surowcowych, ważne dla poziomu inflacji w Polsce będą też między innymi decyzje sklepów w kwestii stawki VAT na żywność. Ta od 1 kwietnia wraca z poziomu 0 do 5 proc., co powinno zdaniem NBP podbić inflację o około jeden punkt procentowy. Z drugiej strony, kolejne sieci handlowe deklarują, że (przynajmniej na razie) nie zamierzają podnosić z tego powodu cen. Ekonomiści Pekao zwracają uwagę na wysokie marże firm w handlu, a więc przestrzeń do przyjęcia przynajmniej części podwyżki VAT na siebie. Eksperci z Citi Handlowy i mBanku przewidują natomiast, że podwyżki cen raczej zostaną odłożone w czasie niż całkiem zaniechane. 

Ważne będą też decyzje rządu w zakresie cen energii, gazu i ciepła od lipca 2024 r. Z jednej strony, zostaną one wtedy odmrożone. Z drugiej - wszystko wskazuje na to, że zrewidowane zostaną taryfy dostawców energii (i gazu, ciepła), co ograniczy wzrost cen. Mówi o tym Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Urząd Regulacji Energetyki. Ekonomiści BNP Paribas szacują, że rachunki za prąd dla gospodarstw domowych pójdą w górę w drugiej połowie roku o około 15-25 proc., co podbije inflację o 0,6-1,1 punktu procentowego.

Marcowy spadek inflacji do najniższego poziomu od pięciu lat nie przekona Rady Polityki Pieniężnej do cięcia stóp. Kolejne posiedzenie RPP odbędzie już tuż po Wielkanocy (środa-czwartek 3-4 kwietnia).  Konsensusem prognoz ekonomistów jest brak zmian stóp w tym roku.

***

Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Więcej o: