48 punktów - tyle wyniósł w marcu wskaźnik PMI dla polskiego sektora przemysłowego. Każdy odczyt poniżej 50 punktów oznacza pogorszenie koniunktury w przemyśle względem poprzedniego miesiąca. Dopiero wyniki ponad 50 pkt to symbol poprawy.
Niestety, PMI dla polskiego przemysłu jest poniżej granicy 50 punktów już od dwudziestu trzech miesięcy z rzędu, a więc już od niemal dwóch lat z miesiąca na miesiąc sytuacja się tylko pogarsza. Równie złą passę polski przemysł miał tylko raz - między wrześniem 2000 roku a lipcem 2002 roku. Jeśli za miesiąc S&P Global znów zamelduje, że PMI jest poniżej 50 punktów, to obecna seria będzie już samodzielnie na niechlubnym pierwszym miejscu. Ostatni raz PMI dla polskiego przemysłu wskazywał na progres w kwietniu 2022 r.
Indeks PMI jest wyliczany przez firmę analityczną S&P Global, na podstawie ankiet z ponad 200 firm produkcyjnych. Co miesiąc S&P Global przepytuje menedżerów o kilka kluczowych kwestii: poziom produkcji, nowych zamówień i zatrudnienia, prędkość dostaw i stan zapasów w ich firmach. Potem zbiera te dane w jedną liczbę: wskaźnik PMI.
Odczyt 48 pkt za marzec jest wprawdzie symbolicznie wyższy niż za luty (47,9 pkt) i najwyższy od listopada 2023 r., ale generalnie od miesięcy sytuacja wygląda względnie podobnie. Cały czas spada liczba zamówień (bez przerwy już od 25 miesięcy!) ze względu na słaby popyt z Polski i zagranicy.
Polskich producentów dławi słaby popyt w strefie euro, zwłaszcza w Niemczech i Francji
- czytamy w raporcie S&P Global. Do spadającej liczby zamówień dostosowywany jest poziom produkcji.
Generalnie: marazm. Cały czas spada liczba pracowników w przemyśle, choć akurat w marcu relatywnie niewiele, co autorzy raportu wiążą z dodatkowymi rekrutacjami w niektórych firmach w związku z wprowadzaniem nowych produktów i długoterminowymi planami ekspansji. Polskiemu sektorowi przemysłowego nie można odmówić nadziei: wciąż utrzymuje się optymizm w odniesieniu do perspektyw wzrostu produkcji w ciągu najbliższych 12 miesięcy, choć akurat w marcu nieco przysiadł i był najmniejszy w tym roku. "Wynikało to przede wszystkim z niskiego poziomu planowanej sprzedaży i obaw dotyczących szerszych perspektyw gospodarczych" - wyjaśnia S&P Global.
Globalne symptomy ożywienia przemysłu mniej widoczne w Polsce z uwagi na bliskie powiązania z niemieckim rynkiem, gdzie sytuacja wygląda niekorzystnie
- komentują dane o PMI polskiego przemysłu ekonomiści ING Banku Śląskiego.
Na to samo zwraca uwagę Sebastian Sajnóg, analityk z zespołu makroekonomii PIE.
Krajowy wskaźnik mocno obciąża słaby portfel zamówień eksporterów. Marcowy odczyt jest pozytywny na tle zmian Europie Zachodniej, gdzie nastroje pogorszyły się - w strefie euro indeks spadł z 46,6 do 45,7 pkt, w Niemczech z 42,5 do 41,5 pkt. Gorsze wyniki u naszych sąsiadów mogą negatywnie wpływać na kondycje eksporterów
- wskazuje. Różnica pomiędzy polskim a niemieckim wskaźnikiem PMI należy do najwyższych w historii, jest najwyższa od około dwunastu lat.
Choć dane o PMI polskiego przemysłu sugerują, że o żadnym ożywieniu nie ma mowy, to na co innego wskazują dane o produkcji przemysłowej. Ta w lutym urosła o 3,3 proc. rok do roku. Nie był to może wynik rewelacyjny, ale mimo wszystko pokazał, że przynajmniej w części branż przemysłu najgorsze już za nami.
***
Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu: