Odpolitycznianie państwowych spółek. Jak idzie rządowi Tuska? "Rz": Daleko do "best practice"

Koalicja rządząca systematycznie dokonuje zmian na kierowniczych stanowiskach państwowych spółek. Zapowiedziała także koniec nepotyzmu w tych instytucjach oraz ich odpolitycznienie. Czy faktycznie zaszły w tym zakresie zmiany?
Spółki Skarbu Państwa - Orlen (zdjęcie ilustracyjne).
Fot. REUTERS/Kacper Pempel

Barometr zmian szefów w najważniejszych spółkach Skarbu Państwa (pokazujący, w ilu firmach zmienił się szef w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy), mierzony przez "Rzeczpospolitą", dobił do 61,4 pkt. Koalicja rządząca porusza się zatem w tej kwestii o wiele wolniej niż osiem lat temu PiS. W kwietniu 2016 r. barometr wskazywał już bowiem 100 pkt. Dotychczas nie wymieniono na przykład szefa PLL LOT. Czy jest to właściwie tempo zmian?

Zobacz wideo Sejm przegłosował projekty aborcyjne. Teraz trafią do komisji

Odpolitycznianie spółek Skarbu Państwa. Czy wszystko przebiega prawidłowo?

Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga oraz Lewica zapowiedziały odpolitycznienie spółek skarbu państwa. - Tak, żeby nikt nie miał wątpliwości, że Polska na dobre odeszła od standardów z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości - podkreślał w lutym Szymon Hołownia. Miało się to stać poprzez wprowadzenie czytelnych kryteriów naboru na stanowiska zarządcze w spółkach Skarbu Państwa. Partie rządzące zapowiedziały także koniec epoki partyjnego nepotyzmu. Jak eksperci oceniają tempo zmian?

- Z punktu widzenia ładu korporacyjnego jest nieco lepiej, niż było za czasów PiS, lecz nadal daleko tu do "best practice" - ocenia cytowany przez "Rzeczpospolitą" Andrzej Maciejewski, partner w firmie executive search Spencer Stuart. Podkreśla, że rzeczywiście w obecnych zmianach kadrowych nie widać nepotyzmu, a zatrudnienie osoby niekompetentnej jest szybko wyłapywane. - Duża w tym rola dziennikarzy, uważnie obserwujących i nagłaśniających takie sytuacje - stwierdza Andrzej Maciejewski.

Jednocześnie według eksperta postępowania konkursowe są poniekąd czymś w rodzaju gry pozorów. - Spółki nie sięgają po profesjonalne rozwiązania z prywatnego sektora ani nie próbują szukać najlepszych menedżerów. Zdają się na to, że ci, co wiedzą, iż mają wystartować, bo zawczasu zadbali o polityczne poparcie, i tak się zgłoszą - mówi Maciejewski.

Czy można całkowicie odpolitycznić spółki Skarbu Państwa?

Czy możliwe jest całkowite odpolitycznienie spółek Skarbu Państwa? Według Maciej Bukowskiego, ekonomisty i prezesa think tanku WiseEuropa, również cytowanego przez "Rzeczpospolitą", nie jest to możliwe, ze względu na wykorzystywanie firm i instytucji przez polityków jako narzędzi władzy i wpływu. Jak zaznacza ekspert, choć obecni kandydaci do władz spółek wykazują się większymi kompetencjami, niż ci wybierani swego czasu przez PiS, to i tak ostateczne objęcie przez nich stanowiska ma duży związek z polityką. Bukowski stwierdza, że "dotyczy to nie tylko spółek z pierwszych stron gazet, ale w jeszcze większym stopniu tych, które nie są tak widoczne". Zdaniem eksperta jedynym sposobem na odpolitycznienie spółek jest prywatyzacja.

Zdanie to podzielają także przedstawiciele Forum Obywatelskiego Rozwoju. - Państwo jest właścicielem takich "strategicznych" firm jak sklep z grzybami i dziczyzną czy fabryki butów - mówi Bartłomiej Jabrzyk analityk z FOR dla Parkiet.com. - Katalog branż, w jakich mogą istnieć firmy państwowe, powinien być wąski i ograniczony do konkretnych obszarów jak obronność czy bezpieczeństwo publiczne. Tworzone przez poprzedni rząd holdingi przypominające skompromitowane PRL-owskie zjednoczenia absolutnie nie mieszczą się we wspomnianym katalogu - dodaje.

Batłomiej Jabrzyk nadmienia także, że przeciwnicy prywatyzacji mówią o konieczności sprawowania kontroli przez państwo nad takimi sektorami gospodarki jak energetyka. Uważa on jednak, że państwo może to robić poprzez odpowiednie rozwiązania prawne i organy. Wymienia w tym miejscu takie instytucje, jak Urząd Regulacji Energetyki (URE) czy Komisję Nadzoru Finansowego (KNF). 

Więcej o: