Ministrowie od mieszkań chcą wyjechać do Brukseli. "Garb mieszkaniowy go przytłoczył"

Waldemar Buda i Krzysztof Hetman, realizatorzy dwóch kontrowersyjnych programów kredytowych, będą kandydować do Parlamentu Europejskiego - podaje wp.pl. Jak wynika z ustaleń portalu, ministrowie chcą się przenieść do Brukseli.
Waldemar Buda i Krzysztof Hetman
Fot. Jakub Orzechowski i Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

- Waldek już dawno ma kandydowanie wychodzone u prezesa - powiedział o Waldemarze Budzie jego kolega z PiS w rozmowie z wp.pl. Jak czytamy, były minister rozwoju i technologii ma wystartować do Parlamentu Europejskiego najprawdopodobniej z Łodzi. PiS ma do końca przyszłego tygodnia ustalić większość list wyborczych.

Zobacz wideo Marek Wielgo: 23 proc. mieszkań w ofercie deweloperów w Warszawie ma ceny powyżej 20 tysięcy złotych

Wybory do Parlamentu Europejskiego. Waldemar Buda i Krzysztof Hetman chcą kandydować

Z kolei Krzysztof Hetman z PSL, obecny szef resortu rozwoju i technologii, "chciałby kandydować z Lublina, ale biorąc pod uwagę kiepskie wyniki koalicyjnych partii na Lubelszczyźnie w wyborach samorządowych, polityk ma świadomość, że z tego miejsca nie ma szans na mandat europosła" - pisze wp.pl. - Krzysiek wiedział to już wcześniej, dlatego w ubiegłym roku wrócił z Brukseli i kandydował jesienią do Sejmu. To było polityczne zabezpieczenie na wypadek, gdyby nie dostał się w tym roku do PE. Ale zamierza spróbować - wskazał jego znajomy z Trzeciej Drogi. Według nieoficjalnych doniesień serwisu, Trzecia Droga szuka Hetmanowi innego okręgu, z którego mógłby się dostać do Parlamentu Europejskiego.

Politycy nie dementowali w mediach doniesień na temat ewentualnego startu w wyborach do PE. - Krzysiek to porządny człowiek, chce jak najlepiej. Ale ten garb mieszkaniowy go przytłoczył. Moim zdaniem frustruje go ta cała atmosfera wokół "kredytu 0 proc.". Chce wrócić do Brukseli - ocenił znajomy Krzysztofa Hetmana. Wybory do PE odbędą się w niedzielę 9 czerwca 2024 r.

"Mieszkanie na Start" zastąpiło "Bezpieczny kredyt 2 proc."

Przypomnijmy, że Waldemar Buda jako szef resortu rozwoju w poprzednim rządzie PiS wprowadził "Bezpieczny kredyt 2 proc.". Rządowy program sprawił, że ceny nieruchomości w Polsce zanotowały mocny wzrost w skali roku. Natomiast Krzysztof Hetman odpowiada za wprowadzenie nowego programu "Mieszkanie na Start", czyli kredytu 0 proc. Eksperci nie mają wątpliwości, że to również podniesie ceny mieszkań w Polsce.

"Dopłaty do kredytów hipotecznych zwiększają popyt na nieruchomości. Wzrost popytu przy niezmienionej podaży prowadzi do wzrostu cen. Mieszkań od tego nie przybędzie, staną się tylko jeszcze droższe, rentowność firm deweloperskich stanie się jeszcze wyższa, a banki będą sobie zarabiać na prowizjach" - pisał politolog i ekonomista Miłosz Wiatrowski-Bujacz na łamach Gazeta.pl.

Jeśli celem rządu jest wsparcie sektora bankowego i deweloperów, to można to osiągnąć dużo prościej - po prostu przekazać im te pieniądze bezpośrednio.  Problemem polskiego rynku mieszkaniowego nie jest brak popytu. Gdyby tak było, to ceny by spadały, a te - zwłaszcza w dużych miastach - rosną z zawrotną prędkością

- tłumaczył.

Więcej o: