Lotnisko w Radomiu po roku działalności. "Tych samolotów po prostu nie ma"

Dokładnie rok temu, 27 kwietnia 2023 r., z wielką pompą otwarto lotnisko Warszawa-Radom. "Zdejmujemy klątwę z Radomia" - mówił ówczesny premier Mateusz Morawiecki. Tymczasem liczba obsłużonych pasażerów nie powala. Są dni, kiedy nie startuje stamtąd żaden samolot.
Lotnisko w Radomiu
Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Wyborcza.pl

Zbudowane za 800 mln zł lotnisko Warszawa-Radom w ciągu roku od rozpoczęcia działalności obsłużyło 130 tysięcy pasażerów. Money.pl podkreśla, że są dni, kiedy nie startuje stamtąd żaden samolot. Polskie Porty Lotnicze (PPL) wskazują, że na ograniczone możliwości ruchu lotniczego wpływ ma sąsiedztwo 42. Bazy Lotnictwa Szkolnego Sił Powietrznych, bo to z nią cywilne lotnisko dzieli wspólny pas startowy. Wojsko jednak nie zgadza się z tym, że jest współwinne mniejszego ruchu na lotnisku. 

Zobacz wideo Tylko u nas! Co dalej z CPK? Maciej Lasek wyjaśnia i podaje terminy

Ograniczony ruch na lotnisku w Radomiu to wina wojska? "Samolotów po prostu nie ma"

Prezes PPL przekonuje, że lotnisko w Radomiu przez szkolenie wojskowych pilotów "w niektóre dni jest dostępne dla ruchu cywilnego zaledwie przez trzy godziny w ciągu doby". Do tego dochodzi bliskość zabudowy mieszkalnej - z tego względu nie odbywają się tam planowe starty i lądowania w godzinach nocnych. "Na wielu lotniskach to właśnie w porze nocnej 'żyje' ruch czarterowy, dla którego radomskie lotnisko mogłoby być atrakcyjną alternatywą" - czytamy na money.pl. Anna Kuna, rzeczniczka prasowa 42. Bazy Lotnictwa Szkolnego w Radomiu nie zgadza się z tym, że "brak rozwoju ruchu cywilnego na lotnisku Warszawa-Radom spowodowany jest odbywającym się szkoleniem lotniczym lotnictwa wojskowego". Zwraca przy tym uwagę, że szkolenie pilotów nie odbywa się ani codziennie, ani przez cały rok.

To, że ruch cywilny odbywa się tylko przez trzy godziny dziennie nie jest spowodowane lotami wojskowymi, a jest to tylko i wyłącznie efektem braku ruchu samolotów cywilnych (...). Tych samolotów po prostu nie ma

- mówi rzeczniczka. 

"Na złość mamie odmrozić sobie uszy"

Adrian Furgalski, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, twierdzi, że trzeba było się liczyć z tym, że przez długi okres nowy port będzie deficytowy, a wojsko w tym przypadku nie jest "hamulcowym". Dodaje, że "ograniczony potencjał pasażerski jest faktem w Radomiu". Według niego nie było żadną tajemnicą, że lotnisko jest i będzie współużytkowane przez wojsko oraz że są ograniczenia nocne ze względu na bliskość budynków mieszkalnych. - Być może jednak miało to znikome znaczenie, bo wojenne stosunki z Modlinem kazały lekceważyć wszelkie mankamenty, byle tylko na złość mamie odmrozić sobie uszy - dodał ekspert.

Kilka miesięcy temu pisaliśmy o tym, że lotnisko Warszawa-Radom traci kolejnych przewoźników. Ekonomista Marek Tatała z Fundacji Wolności Gospodarczej zwrócił wówczas uwagę na to, że od wielu tygodni mówi się tylko o CPK i audycie tego projektu. "A co z audytem lotniska w Radomiu, którego ponowne otwarcie argumentowano m.in. tym, że jest stąd bliżej do Afryki?" - zapytał. W osobnym komentarzu na platformie X dodał, że należy "pilnie" zrobić audyt efektywności w Radomiu.

Poseł Marek Suski: Z Radomia bliżej do Afryki

Przypomnijmy, że swego czasu głośno było o słowach posła PiS Marka Suskiego, który był jednym z największych zwolenników rozbudowy portu lotniczego w Radomiu. Polityk przekonywał m.in., że skoro większość Polaków lata na południe Europy czy do krajów afrykańskich, to "lotnisko położone na południe od Warszawy jest bardzo dogodne dla przewoźników i dla pasażerów". - Wszyscy inni będą się przyglądać i z zazdrością będą słuchać informacji, że lotnisko w Radomiu jest najlepiej ocenianym lotniskiem przez pasażerów. To, o czym mówiłem, że z Radomia bliżej do Afryki, spełnia się - mówił poseł Suski w październik ubiegłego roku

Więcej o: