W niedzielę gruchnęła wiadomość, że Siergiej Szojgu żegna się ze stanowiskiem ministra obrony narodowej. Od razu padło też nazwisko jego potencjalnego zastępcy, którego wskazał Władimir Putin. Wybór prezydenta Rosji jest dość nietypowe. Andriej Remowicz Biełusow jest bowiem cywilem i ekonomistą, niekoniecznie pasuje więc na stanowisko ministra obrony kraju, który toczy wojnę.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że nominacja dla Andrieja Biełusowa jest uzasadniona, ponieważ Rosja jest w sytuacji podobnej do tej Związku Radzkiego z połowy lat 80. Wówczas wojskowość oraz organy ścigania odpowiadały za 7,4 proc. krajowego produktu brutto. Pieskow wyjaśnił, że to bardzo ważne, by dostosować te wydatki i zintegrować je z gospodarką całego kraju. To właśnie dlatego Putin zażyczył sobie, by na czele resortu obrony stanął cywilny ekonomista - podaje Agencja Reutera. - Taki, który będzie otwarty na innowację i taki, który zwycięży na polu bitwy - dodał Pieskow.
Andriej Biełusow to były minister finansów. Jest blisko z Putinem, z którym dzieli wizję odbudowy silnego państwa. W przeszłości współpracował z najlepszymi technokratami prezydenta Rosji i nadzorował krajowy program dronowy. Reuters twierdzi, że wybór Biełusowa wskazuje na to, że Putin chce jeszcze bardziej zaangażować się w inwazję na Ukrainę i planuje wyciskać więcej na ten cel z gospodarki, której Zachodowi nie udało się pogrążyć sankcjami. Ma na to jednak nowy plan.
Mimo kolejnych pakietów sankcyjnych rosyjska gospodarka wciąż trzyma się bowiem stosunkowo dobrze. Wybór ekonomisty na stanowiska ministra obrony wskazuje na to, że Rosja nie liczy już na mobilizację i jakiś przełom w inwazji na Ukrainę. Zamiast tego planuje wygrać dzięki przemysłowi zbrojeniowemu i międzynarodowym rynkom. W ten sposób Ukraina będzie powoli naciskana, bo w tej materii Rosja ma wyraźną przewagę - tłumaczy dla Reutersa Aleksander Baunow, były rosyjski dyplomata, obecnie starszy partner w Carnegie Russia Eurasia Center.
Kandydatury na ministra obrony mają być rozpatrywane na poniedziałkowych posiedzeniach komisji, a także na wtorkowym posiedzeniu Rady Federacji. Ministerstwo obrony Federacji Rosyjskiej do tej pory nie wydało w tej sprawie żadnego komunikatu. Jeszcze sobotę resort informował na kanale na Telegramie, że Siergiej Szojgu przesłał telegramy do formacji i jednostki wojskowej uczestniczącej w wojnie w Ukrainie.
Szojgu w kraju był dość mocno krytykowany przez rosyjskich publicystów od wojskowości. Nie podobały im się odwroty z pola bitwy, które zarządził były już minister obrony narodowej w 2022 roku.
Pod koniec kwietnia do aresztu trafił wiceminister obrony narodowej Rosji Timur Iwanow. Zastępcę ministra Siergieja Szojgu zatrzymały rosyjskie służby pod zarzutem przyjmowania łapówek. Eksperci wskazywali wówczas, że zatrzymanie Iwanowa mogło mieć na celu uderzenie w Siergieja Szojgu, którego od dawna chciała się pozbyć część wojskowych. - Nie wyobrażam sobie, żeby Szojgu pozostał na stanowisku po tym, gdy jego prawa ręka, jego najbliższy zastępca okaże się zdrajcą państwa - komentował w kwietniu Gieorgij Alburow prowadzący śledztwa w ramach Fundacji Walki z Korupcją.