Polska stawia sprawę jasno. Jednoznaczne stanowisko ws. paktu migracyjnego

Polska zagłosuje przeciwko przyjęciu unijnego paktu migracyjnego - poinformował w Brukseli minister finansów Andrzej Domański. - Rząd PiS-u zepsuł w tych negocjacjach praktycznie wszystko, co było do zepsucia, i nie wypełnił swojego obowiązku zadbania o interes Polski - stwierdził.
Fot. Grzegorz Dabrowski / Agencja Gazeta / BIALYSTOK

Ostateczne zatwierdzenie przepisów zaplanowano na wtorek na spotkaniu szefów resortów finansów państw Unii Europejskiej. Jest to już tylko formalność po zatwierdzeniu regulacji przez Parlament Europejski niecały miesiąc temu i wstępnej zgodzie, wyrażonej na początku lutego przez ambasadorów unijnych krajów przy sprzeciwie Polski.

Zobacz wideo Daria Gosek-Popiołek o imigracji: Im większa szara strefa, tym więcej przemocy

Polska sprzeciwia się paktowi migracyjnemu. Minister finansów zabrał głos

Minister Domański powiedział, że rząd negatywnie ocenia zapisy paktu negocjowanego przez poprzednie władze. - Nie uwzględnia on specyfiki państw graniczących chociażby z Białorusią - podkreślił Domański. - Państw, które mierzą się z rosnącą presją tak zwanej wojny hybrydowej. Nie uwzględniają zapisy paktu migracyjnego w odpowiedni sposób relacji między odpowiedzialnością i solidarnością - mówił minister finansów. 

Rząd PiS-u zepsuł w tych negocjacjach praktycznie wszystko, co było do zepsucia, i nie wypełnił swojego obowiązku zadbania o interes Polski. Dlatego stanowisko naszego rządu jest jednoznaczne

- powiedział minister finansów.

Kluczowym i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnym elementem paktu jest zasada dotycząca obowiązkowej solidarności, przewidująca przyjmowanie migrantów. Relokację można zastąpić opłatą w wysokości około 20 tysięcy euro za każdą nieprzyjętą osobę. Ta reguła zacznie obowiązywać od 2026 roku. Są wprawdzie zapisy pozwalające na zwolnienie z relokacji na podstawie liczby migrantów czy uchodźców przyjętych przez jakiś kraj, ale tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Zgodnie z założeniami Unia ma każdego roku przyjmować 30 tysięcy osób. Przy podziale na poszczególne kraje ma być brana pod uwagę liczba ludności i PKB każdego kraju. W przypadku Polski byłoby to albo dwa tysiące osób przyjętych, albo 40 milionów euro opłaty.

Pakt migracyjny. Czego dotyczy? 

Pakt migracyjny to nie tylko relokacja. Są też zapisy o szybszym rozpatrywaniu wniosków o azyl, o szybszym odsyłaniu osób, którym międzynarodowa ochrona się nie należy i o lepszej identyfikacji migrantów na granicach, w tym o pobieraniu odcisków palców od wszystkich, którzy nielegalnie próbują się dostać do Europy.

Reforma migracyjno-azylowa została po raz pierwszy zaproponowana przez Komisję Europejską w 2016 roku, ale utknęła w miejscu, bo sprzeciw części krajów wywołała relokacja. Impas został przełamany, kiedy zrezygnowano z wymogu jednomyślności.

Więcej o: